Nowenna do NMP Częstochowskiej (1933) - Świadectwa jasnogórskich cudów

Nowenna do Matki Bożej Jasnogórskiej
Świadectwa jasnogórskich cudów

Nowennę można odmówić na 9 dni przed uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej (26 sierpnia), czyli w dn. 17-25 sierpnia.

Nowenna składa się z krótkiego rozmyślania, przykładu, modlitwy dnia, jednego "Ojcze nasz", "Zdrowaś Maryjo" i "Chwała Ojcu", oraz 3-krotnego wezwania "Najśw. Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Polski, módl się za nami". Można do tych modlitw dodać jeszcze inne, według uznania i pobożności, np. Litanię Loretańską, cząstkę Różańca itp. Skuteczność nowenny niewątpliwie wzrośnie jeżeli do modlitw dodamy dobry uczynek, umartwienie lub przynajmniej wa:budzimy w sobie wyższą nadprzyrodzoną intencję przy zwyczajnych zajęciach.

Na zakończenie nowenny dobrze byłoby udać się na Jasną Górę, aby w ostatnim dniu nowenny uczestniczyć we Mszy św. przed Cudownym Obrazem, przystąpić do spowiedzi i przyjąć Komunię świętą. Kto tego uczynić nie może, niech przystąpi do stołu Pańskiego w swoim miejscowym kościele i pomodli się przed znajdującym się tam obrazem Matki Bożej, z postanowieniem uczczenia Jej na Jasnej Górze, gdy tylko na to warunki pozwolą.


Dzień pierwszy

Antyfona

Serdeczna Matko, opiekunko ludzi,
Niech Cię płacz sierot do litości wzbudzi!
Wygnańcy Ewy do Ciebie wołamy:
Zmiłuj się, zmiłuj, niech się nie tułamy.

Rozważanie
Matka Boża Częstochowska wskrzesza umarłych.

Zrządzeniem Bożej Opatrzności Najśw. Maryja Panna przez piętnaście lat po Wniebowstąpieniu Pana Jezusa pozostawała na ziemi, żyjąc pod opieką świętego Jana Ewangelisty. Życie Matki Bożej przez te lata było ciche i ukryte przed światem, mimo to wywierała wielki wpływ na rozwój młodziutkiego Kościoła Chrystusowego. Najśw. Panna nie czyniła cudów za życia, wiernym wystarczała jej święta obecność. Gdy jednak została wzięta do nieba, Boski Syn udzielił Jej mocy czynienia cudów dla swojej chwały i korzyści ludzi. Maryja nie czyni cudów wszędzie, ale obiera sobie miejsca, jakby trony, z których wiernym czcicielom rozdaje łaski i dobrodziejstwa. Takich miejsc jest w świecie katolickim a zwłaszcza na ziemiach polskich bardzo wiele. Ale stolicą Matki Bożej w Polsce jest bez wątpienia Częstochowa.

Grube księgi trzeba by spisać, gdyby się chciało opowiedzieć wszystkie dobrodziejstwa duszy i ciała, których ludzie w tym świętym miejscu przez 555 lat istnienia Jasnej Góry doznali. Czytając kroniki klasztorne, chciałoby się powtórzyć słowo proroka Izajasza powiedziane o Zbawicielu: "Ślepi widzą, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają".

Wielkim cudem jest wskrzeszenie zmarłego jednak niemniej wielkim dobrodziejstwem jest przywrócenie do życia nadprzyrodzonego, życia łaski, którą człowiek przez grzech śmiertelny utracił.

Iluż ludzi byłoby zgubionych na wieki, gdyby łaska Boża nie była ich doprowadziła na Jasną Górę. I dlatego na Jasnej Górze prośmy Maryję szczególnie o nawrócenie grzeszników, zasłużymy sobie przez to, aby nas wysłuchiwała i we wszystkich potrzebach doczesnych.

Przykład

Szymon Wruszewski z Białej Rusi umarł po ciężkiej chorobie w sam Wielki Czwartek 1628 r. Pogrzeb miał się odbyć dopiero po świętach. Można sobie wyobrazić, jak smutne w tym roku były święta wielkanocne w domu Wruszewskich, jak dziwnie brzmiały pieśni o Zmartwychwstaniu Pańskim wobec [martwych zwłok/martwego ciała] ukochanego ojca i męża.

Przygnębionym domownikom nasuwała się myśl jakby to pięknie było, gdyby zmarły za przykładem Zbawiciela zmartwychwstał. Myśl dziwna, zda się szalona, opanowała serca wszystkich. Z gorącą ufnością zwracają się tedy do Matki Bożej Częstochowskiej, której zmarły był wielkim czcicielem i błagają Ją o miłosierdzie. Gorąca wiara i ufność nie zostały zawiedzione, bo oto w Wielką Sobotę gdy dzwony rezurekcyjne głosiły zwycięstwo Zbawiciela nad śmiercią, zmarły [otwarł/otworzył] oczy, podniósł się o własnych siłach i padłszy na kolana, zaśpiewał wraz z innymi radosne Alleluja.

Modlitwa

O Maryjo, Matko Boża Częstochowska! Cudowna Twoja potęga na Jasnej Górze nie zna przeszkody skoro [za modlitwą Twoją umarli wracali do życia. Błagam Cię tedy ja nędzny grzesznik, błogosław kapłanom Kościoła świętego a szczególnie tym, którzy na Jasnej Górze, w sakramencie pokuty przywracają grzesznikom życie nadprzyrodzone, daj im światłość potrzebną do kierowania duszami, ogień zapału i gorliwości do kruszenia serc zatwardziałych.

Wlej też pokutującym prawdziwy żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy.

Wejrzyj także o Matko, która Ucieczką grzeszników nazywać się pozwalasz na mnie nędznego. Nie dopuść, bym Cię kiedykolwiek grzechem ciężkim obraził, a jeśli bym popadł już w to nieszczęście, niechaj za łaską Twego Syna jak najprędzej do życia nadprzyrodzonego powrócę i już nigdy go nie utracę.

Błagam Cię nadto o najlepsza Matko, abyś wejrzała na mnie, niegodnego, i przyszła mi z pomocą w sprawie, którą Ci z ufnością w tej nowennie polecam... Przyrzekam szczerze, że jeżeli zostanę wysłuchany, cześć Twoją na Jasnej Górze będę gorliwie rozszerzał i Twemu Synowi, a naszemu Zbawicielowi, wiernie służył po wszystkie dni mojego życia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...

(3×) Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Polski, módl się za nami.

Dzień drugi

Antyfona

Do kogóż mamy wzdychać nędzne dziatki?
Tylko do Ciebie, ukochanej Matki:
U której Serce otwarte każdemu,
A osobliwie nędzą strapionemu!

Rozważanie
Matka Boża Częstochowska ślepym wzrok przywraca.

Wśród wszystkich chorób jedną z najbardziej przykrych jest niewątpliwie ślepota. Jakim nieszczęściem jest nie widzieć cudownych barw i kształtów, przyrody, twarzy ukochanych przyjaciół i najbliższych, chodzić w nieprzeniknionej ciemności. Nic Więc dziwnego, że gdy Pan Jezus chodził po ziemi, ślepi wołali za Nim: "Jezusie, Synu Dawida, zmiłuj się nad nami". Wiara niejednego z tych nieszczęśliwych została nagrodzona i w jednej chwili na rozkaz Zbawiciela zasłona ciemności spadała z ich oczu.

Kroniki Jasnej Góry od najdawniejszych czasów opowiadają nam o licznych wypadkach odzyskania wzroku przez niewidomych za przyczyną Jasnogórskiej Matki.

Nie tylko jednak ślepy cieleśnie uzyskiwał wzrok duszy, daleko więcej było tu takich, którzy przyszli ślepi na duszy, obojętni, niewierzący przybywali na Jasną Górę tylko z ciekawości, a wracali z duszą rozpromienioną wiarą.

Zanośmy do Boga, za przyczyną Pani Jasnogórskiej, prośby w przeróżnych potrzebach naszego życia, ale nade wszystko prośmy o to, aby święta wiara katolicka jaśniała zawsze w naszym narodzie, wskazując drogę jednostkom i całemu państwu. Czym jest ślepota dla życia cielesnego, tym jest niewiara dla duszy. Jak ślepy nie widzi kolorów i kształtów, nie umie ocenić odległości, ani też nie dostrzega grożącego mu niebezpieczeństwa, tak niewierzący ma oczy duszy zamknięte na piękno świata duchowego, rozum niewrażliwy na dowody prawdziwości wiary, przytłumioną pamięć o wiecznym potępieniu.

Wysiłki otoczenia, by na drogę wiary przyprowadzić nieszczęśliwego, często idą na marne, upiera się bowiem przy swym zdaniu. Nie zdoła jednak oprzeć się potędze macierzyńskiego Serca Maryi. Jej potęga niejednemu niedowiarkowi przywróciła powrót do światła wiary.

Jeżeli chcesz zyskać opiekę i łaskawość Maryi, pomagaj Jej modlitwą i pracą w wielkim dziele nawracania wątpiących.

Przykład

U schyłku XIV w. na dworze Władysława Jagiełły żył malarz nadworny Jakub Wężyk. Od jakiegoś czasu zauważył, że wzrok mu coraz więcej nie dopisuje, a w końcu z przerażeniem spostrzegł, że zupełnie oślepł. Był to straszny cios dla artysty, którego treścią życia jest świat barw i kształtów. Bolał więc Wężyk nad swym nieszczęściem, ubolewali jego protektorzy i przyjaciele.

Wtem dowiadują się przyjaciele artysty o cudownym obrazie, dziesięć lat wcześniej przez Władysława Opolczyka sprowadzonym do Częstochowy. Wieści chodzą, że niesłychane cuda działa Matka Najśw. dla modlących się przed tym obrazem. Nie zważając na wielką odległość, na niebezpieczeństwa drogi, ożywiony nadzieją, przy pomocy dobrych ludzi, przebywa Wężyk daleką drogę i w końcu pada na kolana przed Cudownym Obrazem, gorąco błagając Matkę Bożą o miłosierdzie.

Biedny ślepiec długo modlił się żarliwie, aż wreszcie jednego dnia ujrzał macierzyńskie oczy Maryi, miłosiernie na niego spoglądające z Cudownego Obrazu. - Uszczęśliwiony wydał radosny okrzyk, a odpowiedział mu płacz licznie zebranych wiernych, wzruszonych tym niezwykłym dowodem dobroci Matki Bożej na Jasnej Górze.

Z sercem przejętym wdzięcznością wrócił Wężyk na Litwę i od tego czasu malował nieustannie obrazy Matki Bożej Częstochowskiej.

Modlitwa

O Pani Jasnogórska,
Matko Jezusa Chrystusa,
spojrzyj na dzieci Twego narodu,
zobacz, jak wiele z nich dręczą choroby
i nieszczęścia wszelakie.
Ratuj ich, Pani,
we wszystkich przygodach duszy i ciała,
a szczególnie ulituj się nad tymi,
którzy wiarę ojców swoich zatracili
i za błędnymi zapatrywaniami poszli.
Otwórz oczy ich duszy,
spraw, aby odzyskali straconą wiarę
i wiernie Synowi Twemu i Tobie służyli.

Błagam Cię nadto... (jak w dniu pierwszym).

Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...

(3×) Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Polski, módl się za nami.

Dzień trzeci

Antyfona

Zasłużyliśmy, to prawda, przez złości,
By nas Bóg karał rózgą surowości;
Lecz kiedy Ojciec rozgniewany siecze,
Szczęśliwy, kto się do Matki uciecze.

Rozważanie
Matka Boża Częstochowska ciężko chorym zdrowie ciała i duszy przywraca.

Bóg stworzył człowieka do szczęścia i osadził go w raju rozkoszy, uwolniwszy pierwszych ludzi od śmierci i wszelkich chorób. Te wielkie dobrodziejstwa Boże miały przejść także na wszystkich ludzi, zapewniając im zupełne szczęście nie tylko po śmierci, ale także w życiu doczesnym.

Niestety, pierwsi rodzice nie dotrzymali przyrzeczenia danego Bogu, popełnili grzech pierworodny, a przez to stracili tak dla siebie, jak i dla swoich potomków, szczęście przygotowane im przez Boga. Utracili piękny raj, mozolna praca stała się obowiązkiem, a choroby i śmierć nieodłącznym zjawiskiem życiowym.

W świetle wiary, choroby dręczące ludzi mają różne przyczyny. Często choroba przychodzi jako kara Boża za grzechy niepowściągliwości, pijaństwa, obżarstwa, pychy lub innych występków. - Czasami Pan Bóg zsyła chorobę, aby ukrócić pychę człowieka, pobudzić go do wiary i zastanowienia się nad sobą. Gdy choroba spełni niejako swoje posłannictwo, Pan Bóg może ją usunąć, jeżeli na to zasłużymy. Niekiedy znowu choroba ma za zadanie uszlachetnić człowieka i przybliżyć do Boga.

Umiejmy zatem po chrześcijańsku znosić chorobę, a kiedy czujemy, że wskutek słabości naszej natury tracimy cierpliwość i popadamy w rozpacz, przygnieceni ciężarem, szukajmy pomocy u Matki Najświętszej. Bądźmy przekonani, że nie zawiedziemy się w ufności, gdyż na prośbę swej Matki Zbawiciel ulży nam w chorobie, albo doda sił do jej znoszenia.

Módlmy się o zdrowie dla siebie, módlmy się także o łaskę chrześcijańskiej cierpliwości w chorobie dla siebie i dla innych.

Przykład

W 1929 r. we wsi Gondelsheim w Lotaryngii pracował polski robotnik. Obracając się w towarzystwie ludzi przewrotnych, stracił wiarę zapałał nienawiścią do Kościoła i duchowieństwa, rzucając ku zgorszeniu ludzi obelgi i przekleństwa.

Jednego dnia przy pracy robotnik ów został dotknięty paraliżem, a kiedy wysiłki lekarzy miejscowych okazały się daremne, kaleka został odesłany do Polski, gdzie umieszczono go w zakładzie dla nieuleczalnie chorych.

Mimo choroby, sparaliżowany nie zmienił swych zapatrywań i w dalszym ciągu bluźnił przeciw Bogu. Siostry zakonne, zajęte w przytułku, cierpliwie znosiły wybryki podwójnie nieszczęśliwego kaleki i tym gorliwiej modliły się za nim do Matki Bożej Częstochowskiej.

Modlitwa osiągnęła swój skutek.

Pewnego dnia chory niespodziewanie powiedział do usługującej zakonnicy: "Siostro, ja chcę się poprawić i życie swoje stanowczo odmienić". Istotnie od tego dnia kaleka przestał bluźnić, usiłował modlić się, a w końcu wyraził pragnienie wyjazdu do Częstochowy.
Z wielkimi trudnościami dostał się biedny chory do cudownej kaplicy i tu ze łzami w oczach począł błagać o miłosierdzie i przebaczenie. W czasie Mszy św.j uczuł gwałtowny ból w całym ciele, a potem dziwne, rozkoszne uczucie ulgi. - Zdumiony, odrzucił deszczółki, przy pomocy których poruszał się i z wielkim płaczem, dziękując Matce Najśw., padł na kolana, ku wielkiemu rozrzewnieniu wszystkich, którzy byli śWiadkami tego cudu.

Modlitwa

O Maryjo, Matko Boża Częstochowska, która pozwalasz nazywać się Uzdrowieniem chorych, wyjednaj mi (osobie, za którą Cię proszę) łaskę zdrowia, usunąwszy dręczącą mnie (ją) chorobę. Gdyby jednak inną była wola Boża, wyproś mi (drogim osobom, które dzisiaj litości Twojej polecam), cnotę cierpliwości i zgadzania się z Opatrznością Bożą, abym cierpiąc na ciele mógł jak największe korzyści odnieść dla duszy.

Błagam Cię nadto... (jak w dniu pierwszym).

Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...

(3×) Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Polski, módl się za nami.

Dzień czwarty

Antyfona

Ty masz po Sobie i Ojca i Syna,
Snadnie Go Twoja przejedna przyczyna;
Pokazawszy Mu piersi i wnętrzności,
Łatwo Go skłonisz, Matko łaskawości.

Rozważanie
Matka Boża Częstochowska kruszy kajdany.

Potęga Maryi i dobroć Jej Serca nie mają granic. Nie odmawia Ona żadnej prośbie i z najgorszych trudności wyzwolić zdoła ufającego Jej czciciela. Litując się nad więźniami, niejednokrotnie w nadprzyrodzony sposób kruszyła ich kajdany, otwierała ciężkie bramy więzienia, ułatwiała niewinnie więzionym powrót do rodzinnego kraju.

Zakon trynitarzy, którego zadaniem było wykupywać jeńców z niewoli pogańskiej, został założony przez św. Jana de Matha na skutek nadprzyrodzonego objawienia. Święty ten zobaczył Matkę Bożą, trzymającą jedną rękę na głowie młodzieńca chrześcijańskiego, a drugą na głowie poganina.

Wielką i niewyczerpaną jest litość Maryi nad jęczącymi w niewoli. O ileż jednak większym miłosierdziem kieruje się ta dobra Matka wobec dusz, które pozostają w daleko cięższej niewoli szatana i grzesznych nałogów. Iluż jest takich, którzy od wielu lat żyją w niewierze, rozpuście, pysze, nie zdając sobie nawet sprawy ze swego nieszczęśliwego położenia. Usiłowania najbliższych nie odnoszą żadnego skutku, niejednokrotnie utwierdzają nieszczęśliwych grzeszników jeszcze bardziej w ich przekonaniach.

W takim położeniu, gdzież mają szukać krewni i przyjaciele ratunku? Tylko u Tej, której moc kruszyła żelazne okowy więźniów, której potęga otwierała bramy lochów więziennych i zamkniętych tam jeńców wyprowadzała na światło.

Matka Boża Częstochowska może skruszyć okowy najbardziej zastarzałych nałogów i przyprowadzić grzesznika na drogę cnoty. Nie traćmy zatem nigdy nadziei, ale z ufnością błagajmy miłosierną Matkę, aby swą mocą dopomagała nam i innym nieszczęśliwym grzesznikom do rychłego powrotu na drogę cnoty i zbawienia.

Przykład

W kaplicy jasnogórskiej po lewej stronie wiszą na kracie żelazne kajdany. Kajdany te zawiesił u stóp Matki Najśw. rycerz polski Marcin Michałowski, wzięty do niewoli tatarskiej w 1623 r. W niewoli pogańskiej, z rozkazu swych okrutnych panów, musiał wykonywać bardzo ciężkie i niskie zajęcia, za które otrzymywał lichy posiłek i krótki sen na nędznym barłogu. Trudne to było dla dumnego niegdyś pana, ale daleko większe było cierpienie moralne, które jako Polak i katolik w każdym niemal dniu musiał znosić. Złośliwy Tatar szydził z jego wiary i namawiał go często do przyjęcia wiary Mahometa. Michałowski - wierny syn Kościoła i Sodaliis Marianus z bólem serca słuchał tych
bluźnierstw, a nie mogąc liczyć na pomoc ludzką, z całą ufnością uciekał się do Matki Bożej Częstochowskiej.

Nadzieja wiernego czciciela Najśw. Panny Jasnogórskiej nie zawiodła. Jednej nocy pękły kajdany na rękach i nogach jeńca. Widząc to, Michałowski powstał i skierował się ku drzwiom, które same się otwarły, a kiedy więzień przechodził, straż jakby uśpiona, nie stawiała mu żadnego oporu. Przez nikogo niezauważony opuścił więzienie i szczęśliwie wydostawszy się poza osadę, dotarł niebawem do Polski.

Przybywszy do ojczyzny, Michałowski udał się na Jasną Górę, gdzie trwając na modlitwie, długo rozmawiał ze swą Opiekunką. Na wieczną pamiątkę, kajdany, którymi tyle lat był skrępowany, wraz z drogocennymi wotami, zawiesił w cudownej kaplicy, aby świadczyły, że każdy, cielesnymi czy moralnymi więzami skrępowany, może być pewny wyzwolenia, jeżeli tylko z wiarą i nadzieją zwróci się o pomoc do Najśw. Panny, królującej na Jasnej Górze.

Módlmy się często o wyzwolenie dusz chrześcijańskich z więzów grzechu i kajdan zmysłowych nałogów.

Modlitwa

O Matko Boża Częstochowska,
która w miłosierdziu swoim jeńcom i więźniom,
gdy do Ciebie z ufnością się uciekali,
kruszyłaś kajdany i wrota więzień otwierałaś,
nie dopuść, bym przez grzechy,
których okropność teraz dopiero poznaję,
miał być skazany na wieczne potępienie.
Wyproś dla mnie, nieszczęsnego, o Miłosierna Matko,
wyzwolenie z kajdan okrutnych grzesznych nałogów.

Błagam Cię nadto... (jak w dniu pierwszym).

Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...

(3×) Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Polski, módl się za nami.

Dzień piąty

Antyfona

Dla Twego Serca wszystko Bóg uczyni,
Daruje plagi, choć człowiek zawini:
Jak Cię, cna Matko, nie kochać serdecznie,
Gdy się skryć możem pod Twój płaszcz bezpiecznie?

Rozważanie
Matka Boża Częstochowska ratuje tonących.

Wśród wielu pięknych tytułów, którymi pobożność chrześcijańska ozdobiła Maryję, jest tytuł Gwiazda morza. Tym pięknym wezwaniem zwracali się do Matki Bożej żeglarze, wybierając się w niebezpieczną podróż po burzliwym morzu.

W dawnych czasach podróżowanie po morzu nie było tak łatwe, jak dzisiaj. Żeglarze nie mieli pomocniczej nawigacji, którą posługują się obecnie marynarze, oznaczając sobie kierunek bez względu na pogodę. Żeglarz starożytny kierował się na niezmiernym morzu znakami przygodnymi, a przede wszystkim położeniem gwiazd. Szczęśliwy, jeżeli pogodne niebo w noc gwieździstą pozwalało mu wybrać odpowiedni kierunek. Z ufnością pruł fale, ale biada jeżeli ciemne chmury zasłoniły niebo, żeglarz tracił świadomość drogi, w serce jego wkradała się bojaźń, a nieraz rozpacz. Wiedział bowiem, że okręt może być rzucony na podwodne skały i ulec katastrofie. W takiej chwili z tym większą żarliwością zwracał się do Maryi, w nadziei, że ta cudowna Gwiazda morza wyprowadzi go z odmętów i przyprowadzi do bezpiecznego portu.

Nie każdy człowiek ma sposobność odbywać podróż morską, niejeden zna ocean jedynie tylko z książek i obrazów. Każdy natomiast człowiek jest żeglarzem po morzu własnego życia. - Czasem płynie spokojnie, bez żadnych wstrząśnień i niebezpieczeństw, czasami jednak życie jego podobne jest do morza wzburzonego, a łódka życia chwieje się, rzucana przeciwnościami, tak że w każdej chwili grozi jej zatonięcie.

Szczęśliwy, komu wśród burz życiowych świeci jasno gwiazda morza, to jest wiara i pobożna ufność ku Matce Najśw. Wśród największych niebezpieczeństw taki człowiek nie straci serca, gdyż oko jego duszy, wpatrzone w gwiazdę, to jest Maryję, całą swoją ufność w Niej pokłada i nie bywa zawiedziony. Choćby się okręt jego rozbił, Maryja uratuje go i doprowadzi do portu bezpiecznego.

Przykład

Stanisław Łaski, rycerz polski w XVI w. jechał okrętem z Aleksandrii do Konstantynopola. W czasie podróży na Morzu Śródziemnym rozszalała się straszliwa burza. Żeglarze pracowali ze wszystkich sił, by okręt doprowadzić do brzegu, ale potężne i rozszalałe żywioły udaremniły ich pracę. Wicher połamał maszty i niebawem statek, miotany wzburzonymi falami, wpadł na skały i rozbił się. Wielu podróżnych zginęło w tej katastrofie, niewielu tylko zdołało utrzymać się przy życiu, usiłując mimo burzy dopłynąć do brzegu.

Wśród rozbitków, płynących po morzu, był także nasz rycerz Łaski. Jakiś czas płynął, kierując się do brzegu, ale z każdą chwilą czuł, że słabnące siły odmawiają mu posłuszeństwa. Widząc niechybnie zbliżającą się śmierć, rycerz przypomniał sobie, jak już raz w podobnym położeniu wyratowała go Matka Boża Częstochowska, więc ostatkiem sił oddał się Jej w opiekę, ślubując, skoro tylko ujdzie śmierci, odbyć pielgrzymkę na Jasną Górę. Zaledwie ten ślub uczynił, uczuł gwałtowne uderzenie i z radością ujrzał ogromny pień z rozbitego okrętu, którego uchwyciwszy się, z łatwością dopłynął do brzegu. Niedługo potem przybył na Jasną Górę i złożywszy podziękowanie Matce Najświętszej za to, że mu była w tej opresji prawdziwie zbawienną Gwiazdą morza, pod przysięgą zeznał, że Jej tylko zawdzięcza swe ocalenie.

Modlitwa

O Maryjo, Matko Boża Częstochowska,
Gwiazdo morza,
Opiekunko podróżujących,
weź w swą opiekę tych wszystkich,
którzy dla chwały Bożej i dobra ludzkości
odbywają dalekie podróże
lądem, morzem czy powietrzem.
Błogosław i zachowaj ich od niebezpieczeństw.
Ratuj także tych, którzy w burzy życia toną,
ucisz wichry namiętności,
uspokój wzburzone fale nienawiści i przeciwności.
Zaświeć im blaskiem wiary i życia cnotliwego,
aby kierując się tym Bożym światłem,
dopłynęli bezpiecznie do brzegu wieczności.
Błogosław, Panie, tych,
których sternikami ludzi uczyniłeś,
Ojca świętego i rządców narodów,
biskupów i kapłanów,
daj im ducha roztropności,
aby godnie wzniosły swój urząd sprawując,
doszli z powierzonymi sobie duszami
do życia wiecznego.

Błagam Cię nadto... (jak w dniu pierwszym).

Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...

(3×) Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Polski, módl się za nami.

Dzień szósty

Antyfona

Ratuj nas, ratuj, Matko ukochana,
Zagniewanego gdy zobaczysz Pana:
Mieczem przebite pokazuj Mu Serce,
Gdy Syna na krzyż wbijali mordercy.

Rozważanie
Matka Boża Częstochowska pociesza smutnych.

Ciężkie i dotkliwe są choroby cielesne, ale niemniej ciężkie, a nieraz daleko dotkliwsze bywają choroby duszy - smutek i rozpacz.

Z niewiadomych nieraz przyczyn wkrada się ta choroba smutku do duszy, rozprzęga i osłabia jej siły, napełnia obrzydzeniem do życia i świata, przejmuje wstrętem do obowiązków, niechęcią a nieraz nienawiścią do ludzi. Z dnia na dzień wzmagający się smutek zamienia się w rozpacz i sprawia, że myśl o samobójstwie dręczy nieszczęśliwego i niestety nieraz kończy się katastrofą doczesną, a zapewne i wieczną.

Biada człowiekowi, jeżeli w swej duszy nie ma siły, którą by mógł przeciwstawić straszliwej potędze rozpaczy. Tą siłą może być jedynie potęga wiary. Kto tę potęgę posiada, nie zginie, znajdzie w niej lekarstwo, które w duszy usunie smutek i rozpacz.

Maryja wyjedna światło dla umysłu, przywróci radość serca i siłę woli, da odczuć z powrotem wartość życia.

Starajmy się więc rozszerzać cześć Maryi. Od najwcześniejszych lat życia zaszczepiajmy miłość do Tej niebieskiej Matki, gdyż tym sposobem damy człowiekowi najlepsze lekarstwo przeciw smutkom i rozpaczy.

Jeżeli zaś mimo to ta choroba opanowuje naszą duszę, z wiarą i nadzieją jedźmy na Jasną Górę, a nie zawiedziemy się, albowiem Maryja rozjaśni nasze serce radością, której świat dać nie może.

Módlmy się za tych, których smutek i rozpacz przygniata, aby za łaską Bożą, Maryja rozproszyła mroki pociechą nadprzyrodzoną i przywiodła ich do spełniania obowiązków swego stanu.

Przykład

Nieprzyjaciel Boga i ludzi wie, jak łatwo zdobyć może duszę ludzką, gdy odbierze jej ochotę do życia. Nie pomija więc tego środka i gdy widzi, że pokusy świata nie działają na duszę, podsuwa rozpaczliwe myśli, napełniając serce obrzydzeniem do życia.

Takim nieszczęśliwym kapłanem był ks. Antoni Franciszek ze Skrynna, żyjący w XVIII w. Z dopuszczenia Bożego popadł on w zgryzotę i zniechęcenie do swych obowiązków kapłańskich. Oto jego słowa, ukazujące ówczesny stan duszy:

"Wszystkie świętości stały się mi obrzydzeniem. Czas mówienia pacierzy kapłańskich, odprawiania Mszy św., słuchania spowiedzi św. był czasem największej dolegliwości i wstrętu. Własny dom był mi grobem, a cudzy teatrem wyszydzenia. Samo wstawanie, ubieranie się zadawało szczególniejsze ciosy zgruchotanemu od melancholii umysłowi. Gdy przyszło list odebrać, czytać i nań odpisać, powstawały srogie udręczenia. Jednym słowem, całe życie przez 22 miesiące stawało się zbiorem męczarni i boleści".

W tym stanie duszy nieszczęśliwy kapłan w nocy po Środzie Popielcowej miał sen, w którym widział zbliżającego się ku sobie przeora klasztoru jasnogórskiego, ks. Januarego Luboińskiego, podającego mu do rąk kielich, krzyż, pacyfikał i kadzielnicę z łódką. Pod wpływem tego dziwnego snu pojechał na Jasną Górę, gdzie został przez wspomnianego księdza bardzo życzliwie przyjęty.

Przez dwa miesiące przebywał, modląc się żarliwie i z dnia na dzień odzyskując coraz widoczniej, tracony spokój duszy. Za łaską i pomocą Matki Bożej w końcu rozstrój duchowy zupełnie ustąpił, wróciła ochota do pracy, uszczęśliwiony kapłan powrócił do swych owieczek, przedtem złożywszy publiczne podziękowanie Matce Najśw., zakończone uroczystym oświadczeniem:

"W całym życiu moim opowiadać tego i głosić nie przestanę. Upewnić i poprzysiąc mogę, że nie wygaśnie w mym sercu wdzięczność, póki nie zgaśnie życie".

Modlitwa

O Matko Boża Częstochowska,
której serce przeszyte zostało siedmioma mieczami,
gdy na trudy i mękę Swego Syna patrzyłaś,
wejrzyj na nas, dzieci Twoje,
oddane Ci na Golgocie przez umierającego Zbawiciela
i zobacz, jak wielki smutek przygniata serca nasze.

Wyproś nam u Syna swego prawdziwą pociechę
i światłem Jego łaski rozjaśniaj duszę naszą.
A jeżeli ten krzyż jest nam potrzebny,
spraw, abyśmy za Twoim przykładem
znosili go z radością i poddaniem się woli Bożej
i w ten sposób zjednali sobie tym większą zasługę w niebie.

Błagam Cię nadto... (jak w dniu pierwszym).

Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...

(3×) Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Polski, módl się za nami.

Dzień siódmy

Antyfona

Dla tych boleści, któreś wycierpiała,
Kiedyś pod krzyżem Syna Swego stała,
Bóg nam daruje, byśmy nie cierpieli,
Cośmy wytrzymać za złość naszą mieli.

Rozważanie
Matka Boża Częstochowska godzi zwaśnionych.

Jednym z największych przykazań religii chrześcijańskiej jest przykazanie miłości bliźniego. Pouczył nas o tym sam Zbawiciel, kiedy odpowiadając na podstępne pytanie uczonego w Piśmie, które jest pierwsze ze wszystkich przykazań, odpowiedział: "Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą" - to jest największe, pierwsze przykazanie. Drugie jest to: "Będziesz miłował swego bliźniego, jak siebie samego" (por Mk 12,30-31).

W myśl tego przykazania, tak uroczyście ogłoszonego przez Zbawiciela, powinniśmy okazywać prawdziwą życzliwość wszystkim ludziom, nie tylko bliskim, ale także obcym, a nawet tym, którzy są wobec nas wrogo nastawieni.

W pierwszym rzędzie przykazanie to odnosi się do bliźnich, z którymi w sposób szczególny powinniśmy żyć w świętej zgodzie i miłości. Najwięcej tego ducha Chrystusowej miłości powinno być między małżonkami, gdyż w dniu ślubu zobowiązują się uroczystą przysięgą do zgodnego pożycia. Niestety, jakże wiele mają oni pod tym względem na sumieniu. Lekceważą sobie święte nakazy religii i ślubowanie małżeńskie. - O byle co wzniecają spory, obsypują się przezwiskami i obelgami, wśród okropnych przekleństw i w ten sposób, zamiast sobie życie ułatwiać, czynią je nieznośnym ciężarem.

Módlmy się często do Matki Bożej Częstochowskiej, która w zgodzie i miłości żyjąc ze św. Józefem, dała nam wzór chrześcijańskiej małżonki, aby w polskich rodzinach panowała zgoda i pokój Chrystusowy między małżonkami i wszystkimi domownikami.

Przykład

Andrzej Lewandowski z Wiskitek koło Warszawy ożenił się z 34-letnią wdową Marią Jasińską, lecz zamiast szczęścia i pomocy w gospodarstwie, w małżeństwie tym znalazł źródło niepokoju i straszliwej udręki. Niewiele dni po ślubie żona poczęła ścigać Andrzeja nienawiścią, dręczyć go nieuzasadnionymi podejrzeniami, wzniecać kłótnie, zatruwając mu każdą wolną chwilę od pracy. - Biedny gospodarz czuł się szczęśliwy, gdy szedł w pole do swej pracy i z trwogą myślał, wracając wieczorem znużony do swej chaty o piekle, jakie go tam czeka. Na domiar złego Lewandowska niekiedy, jakby opętana przez szatana, popadała w furię i niszczyła wszystko, co jej w ręce wpadło, tłukła naczynia, szarpała ubrania, łamała sprzęty domowe.

Biedny mąż z przerażeniem widział, jak całe gospodarstwo, któremu już podołać nie mógł, bez gospodyni idzie na marne. W rozpaczy, nie mogąc znaleźć rady u ludzi, postanowił szukać pomocy u Matki Najśw. i z wielką trudnością, przy pomocy dzieci, Antosia i Zosi, doprowadził żonę do kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze.

Wiele kłopotu miał tu nieszczęsny małżonek, gdyż opanowana przez złego ducha żona, dostała ataku furii i w czasie nabożeństwa, ku przerażeniu obecnych, straszliwymi krzykami napełniała całą świątynię. Przez trzy dni trwały męki biednego człowieka, ale nie tracił nadziei i wraz z niewinnymi dziećmi zanosił gorące modlitwy do Matki Bożej Częstochowskiej o zdrowie duszy dla żony, o
przywrócenie zgody i spokoju ogniska domowego.

Matka Boża wejrzała na nędzę pobożnego małżonka. W trzecim dniu nastąpił straszliwy atak, po którym furiatka uspokoiła się nagle i jak martwa padła na ziemię. Po jakimś czasie odzyskała przytomność i ze łzami w oczach dziękowała Matce Najśw. za uleczenie duszy i ciała.

Po powrocie do domu, do końca życia była przykładną żoną i wzorową matką swych dzieci, których modlitwy wyjednały łaskę jej nawrócenia i uzdrowienia. Odtąd zgoda i miłość zapanowały w rodzinie, a szczęśliwe małżeństwo codziennie w gorących modlitwach dziękowało Matce Najśw. z Jasnej Góry, że raczyła cudownie przywrócić szczęście w ściany ich domku.

Modlitwa

O Maryjo, Matko Boża Częstochowska,
która żyjąc w domku nazaretańskim
dałaś ludziom przykład pożycia małżeńskiego,
wyjednaj rodzinom ducha porozumienia wzajemnego i zgody,
aby żyjąc w prawdziwej jedności i miłości,
wiernie stały na straży wiary świętej i ducha polskiego.

Spraw także, by zgoda i miłość
panowały w całym naszym narodzie;
byśmy, silni zjednoczeniem wewnętrznym,
mogli odeprzeć ataki naszych nieprzyjaciół
i żyć szczęśliwie na ziemi,
której od pięciu przeszło wieków królujesz z Jasnej Góry.

Błagam Cię nadto... (jak w dniu pierwszym).

Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...

(3×) Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Polski, módl się za nami.

Dzień ósmy

Antyfona

A gdy ujdziemy tak gniewu jak chłosty,
Pokaż nam, Matko, tor do nieba prosty,
Niechaj to serce, z którego opieki
Dotąd żyjemy, kochamy na wieki.

Rozważanie
Matka Boża Częstochowska przychodzi z pomocą ciężko pracującym.

Z odwiecznej woli Stwórcy praca jest obowiązkiem każdego człowieka. Mówi Mędrzec Pański: "Jak ptak na latanie, tak człowiek stworzony jest do pracy". Pracowali wielcy święci Starego Testamentu, a kiedy zstąpił na ziemię Syn Boży, nie uchylił się od obowiązku pracy, 30 lat spędzając w pracowni ciesielskiej św. Józefa i 3 lata poświęcając mozolnej pracy nauczycielskiej w swojej ziemskiej Ojczyźnie. Rzecz dziwna, ten wielki Cudotwórca, który pięcioma bochenkami chleba karmił tysięczne rzesze, nie uczynił jednego cudu, aby uwolnić od pracy ukochaną Matkę i Jej czcigodnego Opiekuna.

Matka Boża wiedziała, jak wielką jest wartość pracy, dlatego nie narzekała na swoje ubóstwo, z radością oddając się pracy w skromnym domku nazaretańskim. Jej to święte ręce szyły szaty dla Boskiego Dzieciątka. Jak najdroższą relikwię przechowuje Kościół w Trewirze suknię haftowaną przez Matkę Najśw. dla swego Boskiego Syna. Ona przygotowywała posiłek, sprzątała i porządkowała w zaciszu nazaretańskim, a gdy czas pozwalał, haftowała dla świątyń lub szyła ubranie uboższym od siebie.

Zostawszy Królową nieba, Matka Boża ze szczególniejszą miłością zwracała się do tych, co podobnie jak Ona, spędzają życie wśród ciężkiej pracy. Błogosławi rolnikowi, czuwa nad biedną robotnicą, Wyprasza łaski urzędnikowi i kupcowi, jest natchnieniem artysty i uczonego. Jest wszędzie, gdzie duch ludzki spełnia rozkaz Stwórcy: "Sześć dni będziesz pracował, a w siódmy odpoczywał".

Módlmy się do naszej Pani i Jasnogórskiej Królowej, aby pobłogosławiła pracy Narodu, a tym, którzy tej pracy nie mają, dopomogła, by ją mogli znaleźć.

Przykład

W jednej z fabryk żyrardowskich pracowała 17-letnia sierota Staniszewska. Praca jej była ciężka, ale młoda dziewczyna wykonywała ją chętnie, gdyż było to jedyne źródło jej utrzymania. Ochoty do pracy dodawała młodej dziewczynie myśl o Matce Bożej, pracującej w Nazarecie.

Pewnego razu, rozmawiając z koleżankami, a mając zajęte ręce, włożyła szpilkę od włosów do ust i połknęła ją nieszczęśliwie.

Wezwano natychmiast lekarzy, ale nie mogli nic poradzić, nie wiedząc, gdzie znajduje się szpilka. Młoda pracownica doznawała coraz większych boleści. Jedyną ufnością nieszczęśliwej była Matka Najśw.

Modliła się więc gorąco każdego dnia, prosząc o ratunek lub śmierć, a w końcu wyjechała do Częstochowy. Widok wychudłej od nieustannych bólów dziewczyny wywoływał u wszystkich współczucie, choć mało kto wiedział, jak wiele cierpiała. Tymczasem pobożna dziewczyna modliła się gorąco i oto 18 V 1865 r., podczas Mszy św. w cudownej kaplicy chwycił ją gwałtowny kaszel i nagle
szpilka wypadła jej z ust.

Modlitwa

O Maryjo, Matko Boża, Częstochowska,
patrz na rzesze twych dzieci ciężko pracujących.
Wyproś błogosławieństwo Boże dla tych wszystkich,
którzy na ziemi polskiej pracują po Bożemu
w biurach, fabrykach, sklepach, kopalniach, szkołach.

Szczególniej błogosław, o Pani Jasnogórska,
ludowi pracującemu na roli,
który szczęśliwy się czuje,
gdy na Jasnej Górze może podziękować
za plony znojnej pracy.

Weź w swą opiekę całą Rzeczpospolitą polską,
jej rząd i obywateli.

Błagam Cię nadto... (jak w dniu pierwszym).

Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...

(3×) Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Polski, módl się za nami.

Dzień dziewiąty

Antyfona

Serdeczna Matko, opiekunko ludzi,
Niech Cię płacz sierot do litości wzbudzi!
Wygnańcy Ewy do Ciebie wołamy:
Zmiłuj się, zmiłuj, niech się nie tułamy.

Rozważanie
Matka Boża Częstochowska wyprasza swym czcicielom szczęśliwą śmierć i dusze z czyśćca wyzwala.

Życie ludzkie jest bogate w różnorodność. Jedni są szczęśliwi i bogaci, wszystko układa im się pomyślnie, inni muszą nieustannie walczyć z przeciwnościami. Jedni są sławni i znani, drudzy, krótko żyjąc, przechodzą niewymowne męczarnie.

Dlaczego tak się dzieje, nie wiemy. Bóg tajemnicę swych rządów zachował dla siebie i nie zawsze ludziom ją odsłania. To tylko z całą pewnością wiemy, że jakkolwiek układa się nasze życie, w szczęściu czy w nieszczęściu, zdrowiu czy chorobie, wszyscy zdążamy do jednego kresu, którym jest śmierć.

Śmierć równa wszystko. W jej obliczu traci znaczenie to, czego ludzie pożądali, a nabiera wartości czym często lekkomyślnie pogardzali. Wierzący chrześcijanin nie lekceważy dóbr ziemskich, takich jak zdrowie, sława czy pieniądze, ale w pierwszym rzędzie stara się o zjednoczenie z Bogiem. Idąc za głosem Pana Jezusa: "Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie" (Łk 12,33) - człowiek pobożny wykonuje nieustannie dobre uczynki, modli się, zyskuje odpusty, a przede wszystkim czci serdecznie Matkę Najśw. Błaga Ją, by mu przybyła z pomocą w godzinie śmierci i potężnym swym wstawiennictwem wyjednała wyzwolenie z cierpień czyścowych.

Dopóki żyjemy, módlmy się często za dusze czyścowe przez pośrednictwo Najśw. Panny. Ona sprawi, że i nam Pan Bóg będzie łaskawy w godzinie śmierci, a teraz pobudzi serca pobożne do niesienia nam pomocy w cierpieniach, które sprawiedliwość Boża na nas zsyła.

Przykład

W 1845 r. w Sieradzu zmarła Ewa, córka miejscowego notariusza. Żona notariusza, zacna i gorliwa katoliczka, widząc, że ukochane dziecię żyć nie będzie, przywołała kapłana, który ją zaopatrzył sakramentami świętymi i przygotował na śmierć, tak że cicho i niemal radośnie na rękach matki zasnęła.

Dobra matka, pamiętająca o nauce Kościoła, nie zapomniała o duszy swej córki i chociaż dziecię to było pobożne, wiedząc, że w obliczu świętości Bożej nikt nie jest bez winy, często modliła się za spokój jej duszy.

Pewnego dnia, gdy pani Kawecka siedziała zajęta pracą w swym pokoju, ujrzała zmarłą córeczkę, która rzekła: "Ulituj się nade mną, matko, gdyż okrutnie cierpię za grzechy nieposłuszeństwa, kłamstwa i nieuważnej modlitwy". Na uwagę matki, że przecież często modli się za nią, Ewa odpowiedziała: "Jestem ci niezmiernie wdzięczna za twe modlitwy, są mi one ochłodą w cierpieniach czyścowych, ale nie prędzej będę z nich wyzwolona, aż się odprawi 20 Mszy św. przed Obrazem Cudownym na Jasnej Górze".

Gdy widmo znikło, matka, nie zwlekając, udała się do Częstochowy, gdzie zamówiła wspomnianą liczbę Mszy św. za duszę córki. Po jakimś czasie, gdy ostatnia Msza św. została odprawiona, Ewa ukazała się znowu matce, serdecznie jej dziękując, że za przyczyną Matki Bożej Częstochowskiej zakończyły się jej cierpienia i do chwały niebieskiej została dopuszczona.

Modlitwa

O Matko Boża Częstochowska,
przybądź nam z pomocą
we wszystkich potrzebach
i okolicznościach życia,
ale szczególnie ratuj nas
w godzinę śmierci.

Wyproś nam łaskę żalu serdecznego za grzechy
i uczucie żywej miłości Boga.

Modlitwą swą, o dobra Pani,
wyjednaj nam w godzinę śmierci
miłosierdzie Boże.
A kiedy umrzemy,
pobudzaj tych, co po nas zostaną,
aby modlitwami i dobrymi uczynkami
pomagali nam do rychłego wyzwolenia
z cierpień czyśćcowych,
abyśmy mogli Cię
w chwale Bożej oglądać
i dobroć Twą na wieki wieków wysławiać.

Błagam Cię nadto... (jak w dniu pierwszym).

Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...

(3×) Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Polski, módl się za nami.


Oprac. MARYJNI.PL

Źródło: Nowenna do Matki Boskiej Częstochowskiej, ułożył Ks. Dr K. P., Kraków [1933].