Pustka stajenki
Jezus rodzi się pośród owiec i bydła, w stajence. Rodzi się jako Król, ale "Jego królestwo nie jest z tego świata..., bo swoi Go nie przyjęli". Rodzi się Bóg na sianie, bez splendoru, ale w otoczeniu tych, którzy Go przyjmują. Maryja, jako mama, myśli tylko o dziecku, "owija go w pieluszki", tuli do serca, karmi mlekiem i daje poczucie bezpieczeństwa. Święty Józef jest przy Niej i Ją wspiera, troszczy się o inne potrzebne rzeczy.
Wszechświat poznaje swego Pana, nowa gwiazda się rodzi, a stworzenia w szopce oddają pokłon swemu Bogu. Obok nich są jeszcze pasterze, którym aniołowie zwiastowali dobrą nowinę, i magowie albo może królowie. Te osoby nie są szczególne, to raczej - powiedziawszy delikatnie - ludzie innej wiary i ludzie tak ubodzy i prości, że aż boli - jednym słowem, nikt porządny i zacny nie jest w tym momencie obecny. Jednak to te osoby poświęcają swoje życie dla Jezusa. Królowie, by chronić Bożej Dzieciny, inną drogą wracają do domu. Pasterze wracają na pastwiska i w prostocie swego bytu oddają cześć Bogu, a Maryja i Józef podejmują trud emigracji do Egiptu, ziemi obcej.
O Niepokalana, spraw, abym umiała poświęcać swoje życie dla Jezusa, tak jak uczy mnie tego kontemplacja tajemnic Narodzenia Pańskiego.
Dodaj komentarz