Kulka na zło
"Cudowny Medalik wyraża to, że motywem naszego działania jest miłość do Najświętszego Serca Jezusowego, to znaczy miłość Boga. Na tym polega doskonałość i uświęcenie, do których chcemy pociągnąć wszystkich teraz i w przyszłości za pośrednictwem Niepokalanej i Jej kochającego Serca (jak na medaliku), ponieważ imię Maryi ściśle złączone jest z krzyżem Jezusa" - uczył św. Maksymilian.
Cudowny Medalik jest dla mnie niezwykły. To dla mnie dar od samej Niepokalanej. On przypomina mi do kogo należę, dokąd zmierzam, kim jestem. Jest on też dla mnie niezawodnym znakiem opieki Niepokalanej i w każdej potrzebie Ją proszę o pomoc i opiekę. Wiem, że to nie talizman, jednak jestem pewna w pomoc Niepokalanej tylko dlatego, że noszę ten medalik. Dziwne? Tak jest, gdyż wiem, że Maryja gdy coś obiecuje, to na pewno to spełnia. A Ona obiecała, że każdy kto będzie ten medalik nosił z ufnością i wiarą, otrzyma od Niej szczególną pomoc i opiekę. Również wiele razy doświadczyłam szczególnej Jej opieki i to... dzięki temu medalikowi. Medalik jest po prostu Cudowny, gdyż Ona, Niepokalana, po macierzyńsku opiekuje się nami i wyprasza u Boga wszelkie dla nas potrzebne łaski, nawet te, o które nie prosimy. A czym był dla św. Maksymiliana Cudowny Medalik? Znakiem przynależności do Niepokalanej, a jednocześnie narzędziem apostolskim i ewangelizacyjnym.
Św. Maksymilian uczy mnie, że
Maryja dała Cudowny Medalik, więc to nasza kulka, by trafić w serca. Jej medalik rozdawać, gdzie tylko się da: dzieciom, by zawsze go na szyi nosiły, i starszym, i młodzieży zwłaszcza, by pod Jej opieką miała dosyć sił do odparcia tylu pokus i zasadzek czyhających na nią w naszych czasach. A już tym, co do kościoła nie zaglądają, do spowiedzi boją się przyjść, z praktyk religijnych szydzą, z prawd wiary się śmieją, zagrzęźli w błoto moralne, albo poza Kościołem w herezji przebywają - o, tym to już koniecznie medalik Niepokalanej ofiarować i prosić, by zechcieli go nosić, a tymczasem gorąco Niepokalaną błagać o ich nawrócenie. Wielu nawet wtedy radę znajduje, gdy kto nie chce w żaden sposób przyjąć medalika. Ot, po prostu wszywają go po kryjomu do ubrania i modlą się, a Niepokalana prędzej czy później okazuje, co potrafi".
Uwierzcie, Ona potrafi, Ona sobie ze wszystkim poradzi, trzeba tylko Jej zaufać i Jej się oddać. Więc... bądź apostołem Jej medalika, bo to Jej dar dla nas.
Dodaj komentarz