Śnieżna Pani
Bardzo lubię wspomnienie Matki Bożej Śnieżnej, bo ono jest dla mnie jakieś takie bliskie, przypomina mi o białości, nieskalaności Niepokalanej ale i Jezusa, który stał się Człowiekiem w tej białości, nieskalaności Niepokalanej, w Jej łonie. Tak, to pewnie wielkie uproszczenie teologiczne, taki skrót, do którego teologowie mogą się przyczepić, ale dla mnie to najprostsze odzwierciedlenie piękna Niepokalanej. Ona - Niepokalana - jest biała jak śnieg i jako śnieg objawiła się by ukazać światu, że jest Matką Boga - Bogarodzicą Dziewicą, czystą i Niepokalaną.
Śnieg, jego biel, jego miękość to znak czystości, spokoju, nowego początku, jakiejś odnowy, odpoczynku. Śnieg daje radość i pokój. W nocy z 4 na 5 sierpnia 352 r., mimo upału, na rzymskim wzgórzu Eskwilinie spadł śnieg. W miejscu tym wzniesiono bazylikę Santa Maria Maggiore, od wieków znajduje się tam cudowny wizerunek "Salus Populi Romani'. Po Soborze Efeskim w 431 r. dodano tej bazylice nowy tytuł: Matki Bożej, przez co stał się on jakby pamiątką ogłoszenie dogmatu o Bożym Macierzyństwie Maryi. Maryja jest żywą świątynią bo w Niej zamieszkał Bóg- Człowiek, Jezus Chrystus. To święto przypomina mi, że i ja powinnam budować moje życie na wzór Maryi, by być jak Ona świątynią Boga.
To co mnie zadziwia to fakt, że co roku 5 sierpnia z kopuły bazyliki zrzucane są białe płatki róż, symbol płatków róż, jest to piękna tradycja, która daje poczucie piękna Maryi. To piękno przypomina mi, że oddając się Maryi staram się żyć według wzoru Maryi odtwarzając we mnie Jej cnoty, myśli, słowa, czyny i uczucia.
Maryja nosiła w Sobie Tego, Którego Niebo i ziemia nie mogą ogarnąć – była Świątynią większą niż cały wszechświat.- uczy mnie św. Augustyn. Jego słowa są dziś dla mnie przesłaniem.
Dodaj komentarz