Justyn

Św. Justyn, męczennik. Długo poszukiwał drogi do Boga. W wieku 33 lat przyjął chrzest w Efezie. U progu jego nawrócenia ma miejsce spotkanie z tajemniczym starcem, który wypowiada znamienne słowa: Módl się więc, by i przed tobą otwarły się bramy światłości, gdyż nikt niczego wiedzieć ani zrozumieć nie może, jeśli mu nie udzieli łaski zrozumienia Bóg i Chrystus Jego. Odtąd św. Justyn staje się żarliwym obrońcą wiary chrześcijańskiej, która doprowadzi go do męczeństwa. Podczas procesu odważnie wyznaje: "Jestem chrześcijaninem (...) Mam żywą nadzieję, że jeżeli mnie to spotka (śmierć), to pójdę do Niego; wiem bowiem, że aż do czasu, gdy świat przeminie, nie odmawia on swojej łaski tym, którzy żyją według Jego nauki"

Justyn urodził się ok. 100 r. w pobliżu starożytnego Sychem w Samarii w Ziemi Świętej. Długo szukał prawdy w różnych szkołach filozoficznej tradycji greckiej. W końcu - jak sam opowiada w pierwszych rozdziałach swojego Dialogu z Tryfonem - pewna tajemnicza postać, starzec spotkany na nadmorskiej plaży najpierw wywołał w nim kryzys, wykazując, że człowiek nie jest zdolny zaspokoić własnymi siłami swoich aspiracji do tego, co Boskie. Następnie wskazał mu starożytnych proroków jako osoby, które trzeba prosić o pomoc w znalezieniu drogi do Boga oraz "prawdziwej filozofii". Żegnając się, starzec zachęcił go do modlitwy o to, by otworzyły się przed nim bramy światła. W tym opowiadaniu kryje się decydujące wydarzenie z życia Justyna: u kresu długich, filozoficznych poszukiwań drogi do prawdy dotarł do wiary chrześcijańskiej. Założył w Rzymie szkołę, w której bezpłatnie uczył podstaw nowej religii, uważanej przez niego za prawdziwą filozofię. Znalazł w niej bowiem prawdę, a więc sztukę prawego życia. Justyn jest autorem ośmiu pism, między innymi: Przeciw herezjom, Przeciw Marcjonowi, Odprawa dana Grekom i wspomnianego Dialogu z Żydem Tryfonem. Do naszych czasów zachował się Dialog z Żydem Tyfonem oraz dwie Apologie. Pierwszą Apologię Justyn skierował do cesarza rzymskiego Antoniusa Piusa. W swoim dziele skrytykował skazywanie na śmierć chrześcijan za samo tylko wyznawanie swojej wiary. Udowodnił, że chrześcijanie nie są ateistami, a kierowane przeciw nim oskarżenia są po prostu oszczerstwami. Wykazał też na podstawie proroctw biblijnych, że Chrystus jest Bogiem. Opisał też liturgię chrztu i Eucharystii oraz zapoznał cesarza z życiem codziennym chrześcijan. Domagał się też od cesarza, aby w razie konieczności przeprowadzano wobec chrześcijan regularne i uczciwe procesy z konkretnymi zarzutami, aby wydawano wyroki tylko w wypadku przekroczenia prawa rzymskiego i aby surowo karano fałszywych donosicieli. Drugą Apologię Justyn skierował do senatu rzymskiego po skazaniu na śmierć trzech chrześcijan za samo tylko wyznawanie wiary chrześcijańskiej. W tej Apologii Justyn udowodnił, że prześladowanie jest dziełem tych samych demonów, którzy prześladowali sprawiedliwych w czasach Starego Testamentu, obalił też śmieszny zarzut, jakoby chrześcijanie popełniali samobójstwa, aby szybciej być w niebie u Boga. Wyjaśnił też, dlaczego Bóg dopuszcza na ludzi cierpienie. Justyn swoimi poglądami i aktywną chrześcijańską działalnością naraził się osobistemu wrogowi cynikowi Krescensowi, z którym kilkakrotnie prowadził publiczne dysputy. Tenże Krescens oskarżył Justyna i jego sześciu uczniów o wyznawanie wiary chrześcijańskiej. Na sądzie Justyn wraz ze swoimi uczniami wyznał wiarę w Jezusa Chrystusa. Powiedział wówczas wobec rzymskiego prefekta Juniusa Rustyka: "Jestem chrześcijaninem (...) Mam żywą nadzieję, że jeżeli mnie to spotka (śmierć), to pójdę do Niego; wiem bowiem, że aż do czasu, gdy świat przeminie, nie odmawia on swojej łaski tym, którzy żyją według Jego nauki". Został oskarżony i ścięty ok. 165 r. za panowania Marka Aureliusza, cesarza filozofa, do którego Justyn skierował jedną ze swych Apologii. r.
Św. Justyn o Maryi tak pisze:
"Zrozumieliśmy, że nieposłuszeństwo wężowe tą samą drogą, którą się rozpoczęło, również do końca dobiegło. Ewa bowiem jako dziewica nienaruszona poczęła słowo wężowe i zrodziła nieposłuszeństwo i śmierć. Wiarę natomiast i radość poczęła Dziewica Maryja, gdy Jej anioł Gabriel zwiastował dobrą nowinę, że Duch Święty zstąpi na Nią i moc Najwyższego swym cieniem Ją ogarnie, że dlatego też to święte, co się z Niej narodzi, będzie Synem Bożym" (Dialog z Żydem Tryfonem, 100).