Modlitwy maryjne

26 październik 2011

Do Niepokalanej Matki Zbawiciela o miłość

0 komentarzy · 11870 czytań · Drukuj

Niepokalana Matko Pięknej Miłości!

Wśród najwspanialszych istot stworzonych przez Boga, Ty jesteś najdoskonalsza, i wiesz to doskonale, że tajemnica Jego miłości olśniewa wielu mieszkańców ziemi, zachwyca i onieśmiela, ale też niepokoi. Nie ma bowiem - i być nie może - nic piękniejszego nad tę miłość w świecie obecnym ani nie będzie w świecie przyszłym, który przybliża się do nas równocześnie z upływem czasu. Wielu spośród nas zdumiewa jednakże łatwość utracenia tej miłości i ogrom zła dotykającego ludzi oraz ogrom cierpień, z którymi borykają się oni tak często w każdym okresie historycznym. Dlatego jest nam bardzo potrzebna Twoja obecność w życiu osobistym i w życiu wspólnym - Twoja miłość macierzyńska, współprzeżywanie zdarzeń i pomoc w rozwiązywaniu trudnych spraw ludzkich w świetle i w duchu miłości Bożej. Twoje przebywanie z nami ma także dlatego tak wielkie znaczenie, że wśród największych cierpień, które Cię spotykały, ani na chwilę nie zwątpiłaś w to, że Bóg miłuje Cię i drogą cierpienia prowadzi ku dobru, ku osiąganiu celów godnych największego poświęcenia.

Niepokalana Matko Zbawiciela!

Spośród odkupionych przez Chrystusa, Ty jako odkupiona w sposób uprzedzający odkupienie innych, najdoskonalej poznałaś i doświadczyłaś, czym jest miłość Boga ku ludziom. Przeżyłaś najdoskonalej prawdę wypowiedzianą przez Twego Syna: "Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony" (J 3,16-17). Ufamy, że Twoja miłość ku Bogu jako odpowiedź na Jego miłość ku Tobie, oraz Twoja miłość ku nam jako tym, których Bóg miłuje, i tym, dla których zbawienia Syn Boży stał się Człowiekiem, przyczyni się do przyjęcia przez nas i radosnego przeżywania prawdy bardzo wysoko podnoszącej godność człowieczeństwa - prawdy, że Bóg w Jezusie Chrystusie " wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim mamy odkupienie przez Jego Krew - odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski" (Ef 1,4-7).

Wśród wielu nędz życia doczesnego, spowodowanych grzechem, prawda ta niech będzie źródłem ożeźwiającym nas wewnętrznie i przywracającym równowagę ducha. Ty sama i Twoje życie niech nam przypominają obecną i przyszłą rzeczywistość tej miłości - rzeczywistość wyrażoną słowami bardzo bliskiego Twojemu Synowi i Tobie Apostoła Jana: "Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy. (...) Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest" (1 J 3,1a.2). Dlatego prosimy Cię usilnie, użycz nam swojej pomocy, abyśmy łatwiej mogli pamiętać o tym, że "Bóg jest Miłością" (1 J 4,8), że "On sam pierwszy nas umiłował" (1 J 4,19) i "w tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu" (1 J 4,9).

Matko Boskiego Odkupiciela!

Ojciec miłując nas "posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy" (1 J 4,10) i Syn wypełniając wolę Ojca stał się rzeczywiście ofiarą przebłagalną za grzechy całego świata (1 J 2,2). Przez Jego Krew zostaliśmy usprawiedliwieni i pojednani z Bogiem (Rz 5,9-10), który dał nam życie wieczne (1 J 5,11).

Sam Chrystus zaświadczył publicznie o swej miłości do Ojca i o tym, że Jego działanie jest wypełnieniem nakazu Ojca (J 14,31), że zachował przykazania Ojca i trwa w Jego miłości (J 15,10). Swoich uczniów zapewnił: "Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem" (J 15,9). Do tego zapewnienia dodał zachętę: "Wytrwajcie w miłości mojej" (J 15,9), a następnie pouczył swych uczniów i nas, że od zachowywania przykazań uzależnione jest trwanie w tej miłości (J 15,10).

Zbawiciel świata powiedział nam również o tym, że kto Go miłuje i przestrzega Jego nauki, ten jest miłowany zarówno przez Ojca jak i Syna, który miłującemu Go człowiekowi objawia siebie (J 14,21). Człowiek ten staje się świątynią całej Trójcy Świętej, gdyż Duch Święty jest Miłością Ojca i Syna, a Chrystus oznajmił nam w Ewangelii: "Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać" J 14,23).

Panno roztropna i wierna!

Chciałaś być i rzeczywiście byłaś, Służebnicą Boga wiernie wypełniającą Jego słowo. Czyniłaś to nie tylko ze względu na godną nieskończonej czci Jego wielkość, ale też z miłości pragnącej odwzajemnić miłość Wszechhmocnego, który uczynił Ci wielkie rzeczy (Łk 1,49) i dlatego stałaś się najwspanialszą świątynią Boga Trójjedynego.

Proszę gorąco: Bądź moją Nauczycielką i Wychowawczynią w każdym okresie mego życia. Pragnę pod Twoją opieką dojrzewać do tej pełni, do której zostałam powołana równocześnie z otrzymaniem daru istnienia jako człowiek. Niech dzięki wykorzystaniu otrzymanych od Boga mocy wciąż się rozwijam i dojrzewam do osiągnięcia stopnia miłości doskonałej. Dopomóż mi trwać w postawie doskonałego zjednoczenia z Chrystusem, abym rzeczywiście należała do Pana w życiu i w śmierci (por. Rz 14,8) i aby żadna siła nie mogła mnie z Nim rozłączyć: żadne utrapienie, ucisk, prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz (por. Rz 8,35). Niech przez Ciebie, Matko moja Wspomożycielko, spełnią się w moim życiu słowa świętego Pawła Apostoła o pełnym zwycięstwie dzięki Temu, który nas umiłował (Rz 8,37). I podobnie jak ten Apostoł, niech także ja będę "pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani potęgi, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym" (Rz 8,38-39). Niech dzięki Twemu wstawiennictwu i pomocy "sam Duuch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale" (Rdz 8,16-17). Pragnę do końca życia trwać w przeswiadczeniu, "że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić" (Ef 8,18), bo "jeżeliśmy z Nim współumarli, wespół z Nim i żyć będziemy. Jeśli trwamy w cierpliwości, wespół z Nim też królować będziemy" (2 Tm 2,11-12).

Bogarodzico i Królowo!

Twój Syn bardzo wyraźnie oznajmił swoim uczniom i nam wszystkim swoją wolę: "Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali" (J 13,34-35). Jesteśmy ludźmi z wielu brakami i wadami, dlatego tak często krzywdzimy się nawzajem i tak trudno przychodzi nam trwanie we wzajemnej życzliwości. Racz wspomóc nas w naszej słabości i nieudolności, abyśmy przykład miłości Chrystusa mieli zawsze przed oczyma serca i potrafili go naśladować według naszych sił, wspomaganych łaską Zbawiciela świata. Niech ten przykład i nauka Syna Bożego, a także przykład Twej miłości, Matko Zbawiciela, oraz przykład miłości uczniów Chrystusa w ciągu wszystkich wieków istnienia Kościoła, będzie dla nas światłem i ustawiczną zachętą do miłości wybaczającej, cierpliwej i wytrwałej. Chcemy z Twą pomocą wiernie spełnić nakaz i zachętę świętego Pawła Apostoła: "Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie nawzajem, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie. Bądźcie wiec naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu" (Ef 4,32-5,1-2). Wielką zachętę znajdujemy również w słowach świętego Jana Apostoła: "Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała" (1 J 4,12). Ten zaś "kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest Miłością" (1 J 4,8).

Matko, nasza Wspomożycielko!

Świat naszych czasów obfituje w różne rodzaje nieszczęść i tragedii powodowanych niesprawiedliwością, nienawiścią i pragnieniem zemsty. Powodem wielu nieszcześć jest również miłowanie siebie samego w sposób lekceważący prawa i godność innych ludzi, uznanie przyjemności i wygody za istotną treść życia, zaspokajanie pragnień, żądzy namiętności bez oglądania się na zasady postępowania wynikające z przykazań Boga oraz nieliczenie się z tragicznymi następstwami tej postawy. Przybądź nam z pomocą!

Przygarnij pod swoją czułą opiekę nasze dzieci i naszą młodzież, aby dzięki Tobie, Niepokalana Dziewico, potrafili docenić znaczenie czystości serca oraz pracy nad charakterem i nad rozwojem swej osobowości. Ukaż im godność ofiarnej służby Bogu i ludziom, zgodnie z ich osobistym powołaniem. Wspomagaj ich w czasie wahań, trudności, zniechęcenia i niepokojów, aby przeżywanie tych stanów ducha nie tylko nie wyrządziło im szkody, lecz stało się okazją do wyraźniejszego opowiedzenia się za tym, co słuszne i do wzmocnienia hartu ich serc. Gorąco polecamy Ci również ludzi dojrzałych, starszych i sędziwych, aby wytrwali na swej drodze życia w duchu ewangelicznej miłości i aby swą postawą umacniali innych w służbie powierzonej im przez Boga.

Matko Miłosierdzia!

Miliony udręczonych ludzi z utęsknieniem wyglądają czasu, gdy ucichną głosiciele wrogich człowiekowi doktryn i gdy przemienią się duchowo twórcy i okrutni strażnicy takich form życia społecznego, które pozbawiają innych ludzi należnej im godności, a także dóbr niezbędnych do życia i rozwoju. Wciąż jesteśmy świadkami - z bliska i z daleka - działalności ludzi siejących nienawiść jawnie lub skrycie, głoszących nauki, które odwracają uwagę od rzeczywistych przyczyn niepowodzeń i cierpień, prowadzą członków społeczności ludzkich do kłótni i niechęci, sprowadzają ich na manowce istnienia bez Boga i Jego przykazań, skazują na syzyfowy trud codziennej pracy i udrękę niewolniczego sposobu życia - istnienia pozbawionego nadziei na przemianę ku rzeczywistemu dobru. Żyjącym w biedzie i udręce ludziom uproś, Matko miłosierdzia, ochłodę i łaskę przylgnięcia z miłością do Chrystusa cierpiącego i prześladowanego. Niech dzieki Niemu i w Nim dostrzegą sens swego życia i drogę do wyzwolenia przez nadprzyrodzoną moc ducha - przez mądrość, miłość i wytrwałość w pełnieniu dobra. Dręczycielom i prześladowcom uproś uleczenie z duchowej ślepoty i zbawienne otrzeźwienie - zdolność dostrzegania prawdy i rzeczywistego dobra, aby idąc drogą skruchy, chcieli i potrafili usunąć następstwa wybranego przez siebie zła oraz skutecznie przyczyniać się do tego, aby życie stawało się doskonalsze dzięki wykorzystaniu mocy udzielanych im przez Boga.

Umiłowana Matko Zbawiciela i Matko nasza!

Prosimy Cię gorąco o wstawiennictwo, o Twoją ustawiczną pamięć modlitewną w intencji wszystkich wspólnot chrześcijańskich, aby przezwyciężając trudności i opory okazały się wierne przykładowi życia Twojego Syna i Jego nauce, wzorowi Twojego życia i wzorowi życia tych, którzy idąc śladami Boskiego Zbawiciela i Twoimi śladami, wzory te uczynili swoimi w codziennym trudzie istnienia i działania. Twej szczególnej opiece polecamy wszystkie rodziny, wspólnoty parafialne i wspólnoty zakonne, aby zawsze przyświecał im ideał prawdziwej doskonałości życia w duchu Ewangelii. Niech będą wzorami przebaczania uraz, miłowania nieprzyjaciół i krzewienia kultury ze znamieniem zbawczego dzieła Chrystusa. Oczekujemy z ufnością Twej pomocy, aby pełnienie dobra wyrażało miłość prawdziwą i czyniło nas podobnymi do Chrystusa, który namaszczony Duchem Świętym i mocą "przeszedł dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła" (Dz 10,38). Matko Zbawiciela, podtrzymuj nas i umacniaj na pielgrzymiej drodze ku pełni Królestwa Bożego. Amen.

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się , żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Wspomóż nas

wesprzyj serwis

Modlitwy maryjne