Dogmaty maryjne

01 październik 2013

Maryja powiła Jezusa bez bólów

0 komentarzy · 10649 czytań · Drukuj

Wszelkie próby niwelowania dogmatu o Dziewictwie Najświętszej Maryi Panny są atakiem na wiarę katolicką. W konsekwencji doprowadzają do zakwestionowania bóstwa Jezusa Syna Bożego. Równanie Maryi z wszystkimi innymi kobietami kwestionuje także dogmat o Jej Niepokalanym Poczęciu.

Dziewictwo Maryi jest zaznaczone już w proroctwach Starego Testamentu i najwymowniejszym przykładem są słowa proroka Izajasza. "Zanim odczuła skurcze porodu, powiła dziecię, zanim nadeszły jej bóle, urodziła chłopca. Kto słyszał coś podobnego?" (Iz 66,7). Tekst ten bibliści odnoszą do Maryi. Podkreślają przy tym, że narodziny Jezusa są Bożą tajemnicą ("Kto słyszał coś podobnego?"). Zachwyt nad tą niezwykłością pozwoli wielu wyśpiewywać hymny uwielbienia. Św. Efrem Syryjczyk, który zmarł w 373 r. po Chrystusie, zawołał: "Ogień był w łonie Panny, a nie spłonęła od jego płomienia. Obejmowała rozpalony Ogień, nosiła go bez szwanku. Ogień stał się ciałem i dał się Jej pieścić w rękach". Kontemplacja tej prawdy pozwoli św. Grzegorzowi z Nyssy (zm. 394 r. po Chr.) do stwierdzenia, że między Maryją a zwykłymi grzesznikami zachodzi istotna różnica. "Ponieważ ta, która przez grzech wprowadziła do natury śmierć, została skazana na rodzenie w smutku i boleściach, ze wszech miar słuszną było rzeczą, żeby Matka Życia w radości poczęła i wydała na świat (syna)". Jeszcze dobitniej wyraził to papież, św. Leon Wielki, który w liście do cesarza Konstantynopola w 449 r. napisał: "Poczęty zaś został z Ducha Świętego w łonie Dziewicy-Matki, która tak Go wydała na świat bez naruszenia swego dziewictwa, jak Go w nienaruszonym dziewictwie niegdyś poczęła". Prawda wyrażona przez Ewangelistę Mateusza: "Oto dziewica pocznie i porodzi Syna" (Mt 1,23) - była wciąż kontemplowana w Kościele, poddawana uwielbieniu i zdecydowanie broniona przed wszelkimi odstępstwami i naturalnymi interpretacjami Nocy Betlejemskiej. Dziewica poczęła i Dziewica porodziła. List św. Leona Wielkiego został przyjęty przez Sobór Chalcedoński (451 r. po Chr.). Z kolei Synod Laterański w 649 r. ogłosił dogmat o Maryi zawsze Dziewicy: Maryja poczęła z Ducha Świętego w dziewictwie, następnie urodziła zachowując swe nienaruszone dziewictwo.

Świadomość dziewictwa Maryi rozwijała się w Kościele nieustannie. Gdy w drugim tysiącleciu zapytano św. Tomasza z Akwinu (1225-1274) o ten dogmat, odpowiedział na tę kwestię przytaczając argumenty, co się dzieje, gdy kwestionuje się tę prawdę. Po pierwsze: "Uwłaczałoby to Chrystusowi, gdyby On nie był jedynym synem Maryi jako najdoskonalszy Jej owoc". Po drugie: "Błąd ten wyrządza krzywdę Duchowi Świętemu, którego przybytkiem było dziewicze łono Maryi". Po trzecie: "Uwłaczałoby to godności i świętości Matki Bożej. Przecież okazałaby się niewdzięcznicą nie doceniając Syna i niedoceniając dziewictwa, tak cudownie zachowanego". Po czwarte: "Byłoby to przypisywanie Józefowi wielkiej zuchwałości, gdyby usiłował sprofanować tę, o której wiedział od anioła, że z Ducha Świętego poczęła Boga" (por. Suma Teologiczna (48088) IIIa q. 28a. 3co, przekład polski, t. 25: Bóg - Człowiek Syn Maryi, Warszawa 2010).

Tak rozwijająca się wiara pozwoliła papieżowi , bł. Piusowi IX, w 1854 r., bullą Ineffabilis Deus ogłosić dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi: "Maryja Panna w pierwszej chwili swego poczęcia za szczególną łaską i przywilejem Boga Wszechmogącego, przez wzgląd na zasługi Jezusa Chrystusa Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana wolna od wszelkiej zmazy winy pierworodnej".

Gorliwym czcicielem Maryi Niepokalanej był św. Maksymilian Maria Kolbe (1894-1941).  W swoje modlitwie zawierzenia napisze: "Niepokalana, nieba i ziemi Królowo, ucieczko grzesznych i Matko nasza najmilsza. Ty, której Bóg cały porządek miłosierdzia powierzyć raczył, ja niegodny grzesznik rzucam się do stóp Twoich...". Porządek miłosierdzia streszcza się w Jezusie Chrystusie, który dobrowolnie ofiarował siebie za całą ludzkość, streszcza się również w uniżonej służbie Maryi, która "na Matkę Bożą zostaje wybrana, a służebnicą się mieni. Zaprawdę niezwykłej to pokory oznaka - nawet wobec tak wielkiej chwały nie zapomnieć o pokorze" (św. Bernard z Clairvaux, 1090-1153).

Maryja - zawsze Dziewica - przed porodem, w trakcie i po porodzie. Noc Betlejemska jest więc cudem niepowtarzalnym. Trzeba było pokornej dziewczyny z Nazaretu, aby mogła się wypełnić wola Boga: "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego" (Łk 1,26).

Bóg może wszystko, co wynika z Jego wszechmocy. Mógł więc także zachować Niepokalaną czystość Maryi jak naczynia: Wody Żywej - Wiecznego Miłosierdzia - Syna Bożego. Oczywistym staje się tutaj fakt, że porodziła swojego Syna bez bólu i lęku, tak charakterystycznym przy porodach innych kobiet. Teologowie piszą niejednokrotnie o głębokiej kontemplacji, w której trwała podczas porodu.

Zwykle wrogowie wiary katolickiej rozpoczynają swój atak od kwestionowania dogmatów maryjnych. Niemal z zaciekłością anioła ciemności atakują dziewictwo i Jej niepokalane poczęcie. Stąd wiara nasza musi być pogłębiana ciągłym studiowaniem dogmatów, byśmy nie dali się zaganiać w ślepe zaułki władców ciemności.  Dogmaty nie podlegają bowiem kompromisom, przyjmujemy je w całości bez zastrzeżeń.


(opracował i nadesłał Zenon Dziedzic)

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Wspomóż nas

wesprzyj serwis

Dogmaty maryjne

  • Boże Macierzyństwo Maryi
    Święta Dziewica jest Matką Boga, ponieważ urodziła Słowo Boże, które stało się ciałem.
  • Dziewictwo Maryi
    Dogmat: "Jeśli ktoś nie wyznaje [...], że właściwie i prawdziwie święta, niepokalana i zawsze dziewica Boża Rodzicielka [...] poczęła szczególniej i prawdziwie bez nasienia, a z Ducha Świętego, Boże Słowo [...], a następnie w sposób nienaruszony je zrodziła, pozostając w dalszym ciągu nienaruszoną dziewicą - jeśli ktoś tego nie wyznaje, niech będzie potępiony" (Synod lateraneński, 649 r.).
  • Niepokalane Poczęcie
    Dogmat, ogłoszony przez papieża Piusa IX Bullą Ineffabilis Deus, 8 grudnia 1854 r.
  • Wniebowzięta
    Jeśli śmierć nie jest ostatecznym końcem, lecz przejściem do wieczności, to zdanie: "jakie życie - taka śmierć", możemy rozszerzyć o kolejne: "jaka śmierć - taka wieczność". Wieczność jest konsekwencją życia, a rozgranicza obie rzeczywistości misterium śmierci. Życie Maryi było wyjątkowe i niepowtarzalne. Stąd i śmierć, którą rozumiemy jako zakończenie ziemskiego życia, musiała być wyjątkowa.

Reklamy Google