Różne teksty maryjne

01 maj 2012

Maryja a Eucharystia

0 komentarzy · 10430 czytań · Drukuj

Pragnę rozważyć dzisiaj życie Maryi w kontekście Eucharystii. Podobnie jak w życiu Matki Bożej można widzieć przede wszystkim trzy główne etapy: Nazaret - Golgota - Wieczernik, tak też druga część Mszy świętej zawiera trzy główne etapy: Przygotowanie darów - Przeistoczenie - Komunia Święta. W Eucharystii powołanie Maryi i nasze powołanie łączą się ze sobą...

1. Przygotowanie darów - Nazaret

Gdy podczas Eucharystii ministranci przynoszą do ołtarza kielich, ksiądz bierze go i zaraz potem oczyszcza chusteczką - puryfikaterzem. Chociaż kielich zazwyczaj jest czysty, bo został wypuryfikowany już wcześniej, to jednak, zanim zacznie się nowe przygotowywanie darów, kapłan chociażby symbolicznie oczyszcza go z najmniejszego nawet pyłku. Ten moment oczyszczenia jest bardzo ważny. Dopiero po nim ksiądz wlewa do już całkowicie czystego kielicha wino, dodając symboliczną kropelkę wody. W taki sposób przygotowuje nowy dar.

Coś podobnego widzimy też w życiu Maryi: Pan Bóg od samego początku oczyścił Ją jakby kielich. Ten szczególny dar Jej czystości nazywamy Niepokalanym Poczęciem. Maryja została stworzona jako Niepokalana: Pan Bóg nie pozwolił, by w Niej, na Jej duszy był chociażby najmniejszy "pyłek"! Miała być całkowicie czysta, zanim zaczęło się Jej "przygotowanie darów".

Gdy kielich jest już oczyszczony, kapłan bierze wino. Może ono być bardzo różnej jakości i mieć różnoraki smak: cierpki, kwaśny, czasami też słodki... Pan Jezus jest cierpliwy: przyjmuje każde wino. Także tutaj widzę podobieństwo z życiem Maryi: Ona, która była całkowicie czysta, w Nazarecie mogła w pełni przyjąć plany Pana Boga. Sama inaczej wyobrażała sobie własne życie, ale Pan Bóg po prostu "wlał" w Nią swoje "wino": swoje wymagania, swoją Wolę - i Ona była na to całkowicie gotowa. Pytała jeszcze anioła, ale gdy usłyszała jego odpowiedź, już nie miała wątpliwości: Oto ja służebnica Pańska (Łk 1,38).

Jak kielich jest otwarty do góry, dla Boga, tak Maryja jest takim "żywym kielichem" - czystym, otwartym i gotowym na wszystko. Przeżywa swoje przygotowanie darów, a potem dziękczynienie za nie i oddanie się Panu Bogu: Oto ja służebnica Pańska.

Ten moment jest bardzo ważny także w naszym życiu na wzór Maryi. Zanim pójdziemy na Mszę Świętą, mamy się oczyścić. Nasze podstawowe oczyszczenie dokonuje się przez chrzest; później odnawiamy łaskę tego sakramentu przez dobrą spowiedź, która oczyszcza nas z ostatnich "pyłków". Także na początku Mszy Świętej jest jeszcze moment oczyszczenia, który nazywa się aktem pokutnym (Panie, zmiłuj się nad nami..., Spowiadam się Bogu... albo odpowiedni śpiew lub jakaś inna modlitwa liturgiczna, na przykład psalmy). Dopiero potem wchodzimy w Eucharystię - aby na nowo przyjąć Wolę Bożą przez Słowo Boże, przez otwartość na to, co Pan Bóg chce nam dać, co chce zdziałać w naszym życiu, podobnie jak w życiu Maryi. On czeka na to, byśmy byli gotowi przyjąć wszelkie rodzaje wina: nie tylko słodkie, ale też cierpkie, kwaśne... -- nie wiadomo, co Bóg tym razem, dzisiaj będzie chciał wlać do naszego "kielicha".

2. Przeistoczenie - Golgota

Następny krok w liturgii Mszy Świętej to przeistoczenie, Modlitwa Eucharystyczna. Kapłan bierze złożone dary, modli się nad nimi - i chleb staje się Ciałem Chrystusa, a wino Jego Krwią.

W życiu Maryi najbardziej podobny moment widzimy na Golgocie, gdy stała pod Krzyżem Syna. Na krzyżu misyjnym, który noszą siostry Misjonarki Krwi Chrystusa, Maryja jest przedstawiona bardzo blisko Ukrzyżowanego Jezusa, z kielichem w rękach. Historycznie na to patrząc, na pewno nie miała żadnego naczynia. Jest to symbol, który tłumaczy Jej życie, Jej postawę. Maryja na Golgocie sama była jakby żywym kielichem, który stoi pod Krzyżem i przyjmuje Krew Chrystusa - przez to, że nadal kocha, nadal ma prawdziwą nadzieję, zaufanie, pewność serca, że będzie dobrze... Dlatego stoi i wierzy dalej, ufa dalej, kocha dalej. Tak w Jej sercu dokonuje się przeistoczenie "wina", które było w tym momencie bardzo cierpkie, bardzo nieprzyjemne, bolesne. To, co się działo na Golgocie, wcale nie było czymś uroczystym. Po ludzku patrząc, było to bardzo straszne - najgorsze, co mogło się zdarzyć! Ale Maryja przyjęła to i kochała dalej - i to zmieniło wszystko.

Kielich Maryi był wypełniany nie dopiero na Golgocie, ale przez całe życie. Ile przeżyła w Betlejem, podczas ucieczki do Egiptu, ile cierpiała z powodu Syna, aż nareszcie był dorosły...! I potem dopiero zaczęło się jeszcze raz, gdy Jezus wyszedł z domu. Jego droga do Jeruzalem, na Golgotę... - wszystko to Maryja przeżyła bardzo głęboko. Cały czas na nowo przyjmowała kropelki goryczy, była wypełniona tym cierpkim winem po brzegi, ale została przemieniona pod Krzyżem. Tam był Jej moment przeistoczenia: konsekracji życia, cierpienia, w większą miłość. To właśnie nazywa się też kapłaństwem Maryi, które jest kapłaństwem wszystkich ochrzczonych, kapłaństwem wspólnym całego ludu Bożego. Polega ono na tym, by razem z Maryją, w jedności z Nią być "żywym kielichem" pod własnym dzisiejszym Krzyżem. Przeżywamy różne momenty, zbieramy kropelki różnego "wina", ale możemy je poświęcić, konsekrować - przez to, że wierzymy, ufamy i kochamy jak Maryja, i to zmienia ich istotę.

Niestety, człowiek w swojej słabości nie zawsze reaguje na trudności tak jak Maryja pod Krzyżem. Nieraz zachowujemy się niedojrzale, brzydko. Czasami, jeżeli spotka nas jakaś krzywda, jakaś wielka niesprawiedliwość - narzekamy. W pewnym wierszu na ten temat jest powiedziane: "Narzekanie to modlenie się do diabła". Można obrazowo tłumaczyć to jeszcze inaczej: narzekanie to jakby dziurawienie kielicha. Co się dzieje, jeżeli ktoś zrobi w kielichu eucharystycznym dziurę? Wino wycieknie, kielich będzie pusty i przeistoczenie się nie dokona. Jeżeli jednak przynosilibyśmy pusty kielich, byłaby to obraza Pana Boga: udawalibyśmy, że coś ofiarujemy, a w rzeczywistości nie ma tam nic... Wyobraźcie sobie Mszę Świętą bez darów. Jeżeli ksiądz bierze pusty kielich, to nie ma Mszy Świętej! Muszą być dary - chociażby symboliczne.

To jest bardzo ważne także w naszym życiu. Jeżeli już jesteśmy wypełnieni różnymi "winami", kropelkami, to broń Boże nie zróbmy dziury, nie przewróćmy kielicha, nie straćmy, nie rozlejmy wina - bo jest nam potrzebne do przeistoczenia i ofiarowania! Jeżeli ksiądz bierze kielich i zaraz po przeistoczeniu go podnosi, to nie tylko po to, aby wszyscy widzieli. Chodzi też o coś więcej - chodzi o gest ofiary. Ma być widoczne, że chcemy podarować coś Panu Bogu. (Dlatego, odprawiając Mszę Świętą, lubię podnosić kielich wysoko do góry, chociaż wystarczyłoby unieść go tylko na tyle, by każdy widział).

Kielich naszej goryczy, który przeszedł przez przeistoczenie, staje się czymś innym. Jest w nim już nie cierpkie wino, ale Krew Chrystusa. Tak samo w naszym sercu, jak w sercu Maryi, dokonuje się konsekracja...

3. Komunia Święta - Wieczernik

I jeszcze jeden krok dalej: Maryja pomiędzy Apostołami w Wieczerniku. Można wyobrazić sobie, co przeżyła! Pismo Święte nie mówi o tym, czy Jezus odwiedził Ją po Zmartwychwstaniu. Pewne pobożne rozważania przypuszczają, że gdy zmartwychwstał, poszedł najpierw do Niej. Różnie można to sobie wyobrażać, ale na pewno nie było Jej łatwo. Nie miała dużo czasu dla siebie, przebywając w domu świętego Jana, pomiędzy Apostołami, wśród całego grona pierwszych chrześcijan. Miała co robić w tej rodzinie i to nie tylko od strony praktycznej (bo też trzeba było coś ugotować) - chyba poświęcała jeszcze więcej czasu, by podtrzymać na duchu uczniów Jezusa. To czasami jeszcze większa praca, większy wysiłek - podnosić ludzi na duchu, żeby nie stracili wiary, nie uciekli.

Wyobrażam sobie, że samo trwanie Maryi pomiędzy pierwszymi chrześcijanami nie było łatwe. Musiała naprawdę dawać z siebie wszystko. Łatwiej byłoby dla Niej, gdyby mogła wycofać się gdzieś do Betanii, do Marty i Marii albo do Nazaretu, do krewnych, u których można byłoby odpocząć, jeszcze raz przecierpieć, przemodlić to wszystko, "pozbierać się" - i na razie nikogo nie widzieć, z nikim nie rozmawiać. A jednak nie zastrzegła sobie na to czasu, "nie wzięła urlopu". Musiała i chciała wytrzymać tam, gdzie było Jej w tej chwili najtrudniej: z Apostołami. I znowu była, obrazowo mówiąc kielichem, wypełnionym już nie winem, ale Krwią Chrystusa. Miała w sercu cierpienie, przemienione w większą miłość, którą cały czas rozdawała. Była to Jej żywa Komunia Święta, udzielana wszystkim. Każdy, kogo spotykała, mógł "przyjąć łyk" tej miłości - obecnej w Niej Krwi Chrystusa. Przez to przeistoczenie stała się innym człowiekiem, stała się wypełnionym i przemienionym kielichem i każdy mógł zaczerpnąć z Niej miłości Bożej, nowego, prawdziwego życia. To jest dar Komunii Świętej: kielich, który jest rozdawany.

W naszym Domu Misyjnym mamy piękny zwyczaj, by z reguły udzielać Komunii Świętej pod dwoma postaciami. Przez zanurzenie Świętej Hostii w kielichu wszyscy otrzymują liturgicznie przynajmniej kropelkę Krwi Chrystusa. Jest to symboliczny, a jednak bardzo wymowny znak: każdy przyjmuje z kielicha miłość Bożą, która stała się dotykalna w Krwi Chrystusa...

Również my, jeżeli wytrzymamy pod naszym krzyżem życiowym i przeżyjemy przeistoczenie, stajemy się kielichem i każdy, kogo spotykamy, z kim rozmawiamy albo do kogo może tylko się uśmiechamy (albo nawet tego nie robimy, tylko jesteśmy obecni) - każdy przyjmuje do własnego serca kropelkę miłości Bożej, bo nasza miłość i nasze cierpienie przemieniły się w miłość Boga. W ten sposób stajemy się kielichem Komunii Świętej tak jak Maryja. Ona nie głosiła homilii, w ogóle nie mówiła dużo, ale jestem przekonany, że sama Jej obecność była ciągłą Komunią Świętą dla wszystkich. Przyjęli od Niej nie tylko trochę pomocy - przyjęli przez Nią Krew Bożą, miłość Bożą, pokój Boży, piękno Boże...

Już zrozumieliście, jak to ma być u nas, jak mamy żyć Eucharystią po Eucharystii. Żyjąc Maryją, żyjemy Eucharystią. Życie maryjne to życie eucharystyczne - i życie eucharystyczne to życie maryjne.

Główne stacje w życiu Maryi są więc jednocześnie głównymi "stacjami" Eucharystii i naszego życia: pierwsze "Tak" w Nazarecie (Oto ja służebnica Pańska), drugie "Tak" na Golgocie (wypowiedziane po cichu, stojąc pod Krzyżem, ale stojąc z miłością, z wiarą, ufając dalej) i trzecie "Tak" w Wieczerniku (służąc przez modlitwę i pracę w gronie powstającego Kościoła, pomiędzy Apostołami).

Te główne etapy obejmują życie Maryi, ale w gruncie rzeczy można też widzieć je w naszym życiu. Zawsze jesteśmy kielichem na nowo się otwierającym, na nowo potrzebującym oczyszczenia i wypełnianym różnymi "winami". Na nowo też czeka nas przeistoczenie - bo nie wolno podarować Panu Bogu samego tylko wina: tego nie potrzebuje! On potrzebuje naszej miłości. To wino ma przemieniać się w naszą miłość. To jedyny dar, który podoba się Panu Bogu. I na nowo czeka nas rozdawanie tych darów wszystkim. To znaczy - odprawiać codziennie własną Mszę Świętą tak jak Maryja. Każdy z nas jest do tego powołany. Nie jest to związane ze szczególnym ojcostwem w kapłaństwie sakramentalnym - chodzi o kapłaństwo maryjne, które jest ogólne i dotyczy wszystkich ochrzczonych. Przychodzimy na Eucharystię do kościoła, aby o tym nie zapomnieć, aby umacniać się do tego, aby pogłębiać nasze osobiste kapłaństwo, aby być w stanie razem z Maryją naprawdę przeżyć naszą Eucharystię.

To jest aktualne również dla kapłanów. Kapłan podczas Mszy Świętej, w kościele służy poprzez sakramenty, ale przed Eucharystią i po niej tak samo jak inni ma odprawiać swoją Mszę Świętą na wzór Maryi. Wtedy dopiero jego służba sakramentalna jest pełna.

Gdy pierwszy raz odkryłem to wszystko, było dla mnie czymś fascynującym widzieć, że temat maryjny jest tematem eucharystycznym, że trzeba zjednoczyć się z Maryją, aby w pełni wziąć udział w Komunii Świętej, i że razem z Maryją i przez Nią można stać się żywą Eucharystią.

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się , żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Wspomóż nas

wesprzyj serwis

Różne teksty maryjne

  • Akt Oddania Matce Bożej Jana Paw...
    Podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, papież Jan Paweł II, 4 czerwca 1979 r., w przemówieniu na Jasnej Górze ponowił akt oddania narodu polskiego pod opiekę Maryi.
  • Biblijne podstawy różańca
    Modlitwa różańcowa jest więc ukazaniem drogi naszego zbawienia.Różaniec jest modlitwą mówiącą o życiu Jezusa i Maryi i o naszym życiu - dlatego włączamy do niej również te nasze sprawy.
  • Być Maryją
    Świadectwo.
  • Być rycerzem Maryi
    Z Aleksandrą i Karolem Wojtynami, małżonkami należącymi do Rycerstwa Niepokalanej (MI), redaktorami pracującymi w Wydawnictwie Ojców Franciszkanów Niepokalanów, rozmawia Dorota Mazur ("Czas Serca" wrzesień-październik 2010).
  • Bym mogła pomagać
    Świadectwo.
  • Cały czas kocha
    Świadectwo.
  • Co nam mówi wcielenie Syna Bożego?
    W Chrystusie Bóg naprawdę przyszedł na świat, wszedł w naszą historię, zamieszkał pośród nas, wypełniając w ten sposób głębokie dążenia istoty ludzkiej, aby świat stał się naprawdę dla człowieka domem... (z kazania Benedykta XVI, wygłoszonego na Kubie 27 marca 2012).
  • Co zawdzięczamy Maryi?
    Rolę Maryi w życiu Kościoła i poszczególnych chrześcijan odkrywano powoli, ale już w starożytności pojawiają się te elementy kultu i nauki o Matce Pana, które dziś praktykujemy.
  • Co zrobiłaby Maryja
    Świadectwo.
  • Cudowny Medalik a symbole masońskie
    Jako organizacja tajemna masoneria posługuję się licznymi tajemnymi znakami... Błędem jest jednak dopatrywanie się ich wszędzie tam, gdzie są użyte podobne elementy.
  • Cytaty maryjne
    Jako organizacja tajemna masoneria posługuję się licznymi tajemnymi znakami... Błędem jest jednak dopatrywanie się ich wszędzie tam, gdzie są użyte podobne elementy.
  • Czułość Boga
    Fragment z książki ks. Carmelo La Rosa Mistrzyni czułości, 31 ścieżek ku Bogu.
  • Czy Maryja uzdrawia?
    Podczas wesela w Kanie, kiedy zabrakło wina, to właśnie Maryja powiedziała Jezusowi: "Nie mają więcej wina". Jezus odpowiedział Jej: "Nie nadeszła moja godzina, aby zrobić pierwszy cud", ale Maryja miała wiarę charyzmatyczną i wiedziała, że Jezus zrobi coś, co rozwiąże problem.
  • Duch i Oblubienica
    Jan Paweł II, papież, 18 maja 1986 r. w encyklice DOMINUM ET VIVIFICANTEM, wskazał na Maryję jako Oblubienicę Ducha Świętego.
  • Dzień Maryi
    "Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego" (Dz 1,14). "Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach" (Dz 2,42).
  • Dzień Matki Jezusa
    Nie zastanawiamy się nad nazwami dni tygodnia, chociaż używamy ich codziennie.A nazwy te mają swoją treść i swoją etymologię, a poza tym są powiązane z tajemnicami wiary.
  • El Gran Milagro - wielki cud
    Najbardziej wstrząsający cud maryjny z 1640 roku.
  • Królowo Polski
    Konferencja ks. Winfrieda Wermtera.
  • List do zakonników o peregrynacj...
    Peregrynacja kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej po wszystkich klasztorach męskich w Polsce rozpocznie się 16 października 2013. Z tej okazji abp Józef Michalik skierował do zakonników specjalny list.
  • Św. Ildefons o dziewictwie Maryi
    Fragmenty traktatu "O wieczystym dziewictwie NMP" św Ildefonsa z Toledo, w: Teksty o Matce Bożej. Ojcowie Kościoła Łacińscy, Niepokalanów 1981.
  • Święta Panna nad pannami
    Matka i Nauczycielka.
  • Święte i chwalebne jest ciało Dz...
    Z konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus papieża Piusa XII.
  • Świętymi bądźcie - z Tobą, Maryjo!
    Świadectwo.
  • Świetlany znak
    "Powierzmy samych siebie, nasze cierpienia i radości, życie moralne wierzących i wszystkich ludzi dobrej woli - Maryi, Matce Boga i Matce Miłosierdzia". Tak zachęcał nas papież Jan Paweł II w encyklice VERITATIS SPLENDOR, "Blask prawdy", którą ogłosił 6 sierpnia 1993 r.
  • Świt nowej epoki
    7 grudnia 1990 r., w wigilię uroczystości Niepokalanego Poczęcia, papież Jan Paweł II, w encyklice Redemptoris missio ("Misja Odkupiciela"), wskazał na Maryję jako wzór macierzyńskiej miłości jaka powinna ożywiać misjonarzy.
  • Macierzyńska troska Maryi
    30 grudnia 1987 r. Jan Paweł II, papież, w Roku Maryjnym ogłosił encyklikę Sollicitudo rei socialis ("o trosce społecznej Kościoła"). W zakończeniu encykliki wskazał, że Maryja "z macierzyńską troskliwością wstawia się za nami do swego Syna".
  • Macierzyństwo Maryi w ekonomii ł...
    Z konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen Gentium Soboru Watykańskiego II
  • Maryja pierwowzorem Kościoła
    Z konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen Gentium Soboru Watykańskiego II, z brewiarza, t.III, s. 1438.
  • Maryja pierwsza wśród wierzących
    Żyjemy w świecie, w którym "bycie pierwszym" stało się celem życia.
  • Maryja w działalności misyjnej C...
    Tobie, Jutrzenko zbawienia, powierzamy naszą drogę w nowym Milenium, aby pod Twoim przewodnictwem wszyscy ludzie odnaleźli Chrystusa, światłość świata i jedynego Zbawiciela. (Jan Paweł II, Akt zawierzenia Matce Bożej przyszłości świata).
  • Maryja w kapeluszu
    Czy Maryja nosiła kapelusz? Z pewnością nie było to nakrycie głowy popularne w Jej czasie. Malarze jednak późniejszych wieków czasami przedstawiali Ją z takim dodatkiem.
  • Maryja zamiast psalmów...
    Przychodzi czas, kiedy ludzie odkrywają maryjną drogę. Że jest najkrótszym szlakiem do Boga. Że to najpewniejszy sposób na zjednoczenie z Chrystusem.
  • Maryja, gwiazda nadziei
    Benedykt XVI o Maryi w encyklice "Spe salvi".
  • Maryja, Matka nadziei
    "Złożyliśmy nadzieję w Bogu żywym" (1 Tm 4,10) - fragment orędzia Benedykta XVI na XXIV Światowy Dzień Młodzieży.
  • Matka Boża w moim życiu
    Artykuł br. Eugeniusza M. Najducha (1924-2011), franciszkanina z Niepokalanowa, napisany 12 września 1987 r.
  • Matka żyjących
    25 marca 1995, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, papież Jan Paweł II na zakończenie encykliki EVANGELIUM VITAE ("Ewangelia życia") zwrócił uwagę na Maryję, Matkę odrodzonych do życia Bożego.
  • Matka miłosierdzia
    Jan Paweł II, papież, w encyklice Dives in misericordia pisał o Matce Bożej: "Maryja jest równocześnie Tą, która w sposób szczególny i wyjątkowy - jak nikt inny - doświadczyła miłosierdzia, a równocześnie też w sposób wyjątkowy okupiła swój udział w objawieniu się miłosierdzia Bożego ofiarą serca".
  • Matka naszego zawierzenia
    4 marca 1979 r. Jan Paweł II ogłosił pierwszą swoją encyklikę REDEMPTOR HOMINIS (ODKUPICIEL CZŁOWIEKA). W niej umieścił rozdział poświęcony Maryi, wskazując, że nikt inny, tak jak Ona, nie potrafi nas wprowadzić w Boski i ludzki zarazem wymiar tajemnicy odkupienia.
  • Matka uczniów
    Krótka wzmianka o Maryi w Dziejach Apostolskich dowodzi, że Jej obecność we wspólnocie wierzących była od początku dostrzegana, a Jej rola w niej wzrastała.
  • Miecz ducha
    Szybko odkryto: modlitwa na pierwszych różańcach nie tylko porządkuje życie duchowe pustelnika czy mnicha. Ona uzbraja go w broń skutecznie chroniącą przed atakami złego, który krąży wokół, by zaatakować i doprowadzić do grzechu. A nawet więcej: to nie tylko narzędzie skutecznej obrony! Różaniec pozwala pokonać zło, odepchnąć je, oczyścić świat z potęgi grzechu.
  • Mnie to nie grozi?
    Świadectwo.
  • Modliłam się o nawrócenie
    Świadectwo.
  • Modlitwa serca
    Piękno modlitwy różańcowej polega na tym, że jest niejako "dwupiętrowa". Z jednej strony wypowiadamy słowa: święte, najważniejsze w ludzkim języku. Kierujemy je do Ojca w niebie i do Matki Zbwiciela. Chwalimy Trójcę Świętą. "Drugie piętro" to nałożenie na kierowane do nieba słowa zadumy serca, zatrzymania się nad tym, co w dziejach świata najważniejsze - nad tajemnicą naszego zbawienia. Czynimy to za pomocą rozważania różańcowych tajemnic.
  • Modlitwa ustna
    Kiedy człowiek otwiera usta, by rozmawiać z Bogiem, niebo pochyla się nisko, aby słuchać ludzkiego szeptu. Zarówno Biblia, jak i Tradycja Kościoła, a także wielkie maryjne objawienia zapewniają, że modlitwa ustna ma wielką wartość przed Bogiem. Czy nie od niej zaczęła się historia świętego Różańca? Tak, bo człowiek modlący się w sposób najprostszy - ustami - szybko odczuwa bliskość Boga. W sercu... I wtedy do jego modlitwy dołącza się i ono. Przede wszystkim ono.
  • Modlitwa ustna inaczej
    To zaledwie pierwsza garść bogactwa Różańca wyciągnięta ze skarbca tej maryjnej modlitwy. Jest ich tak wiele, że z zadziwieniem przyglądamy się Różańcowi - modlitwie, którą, jak uczył Jan Paweł II, "trzeba odkryć na nowo".

Ostatnio na forum

Najnowsze tematy
Najciekawsze tematy

Losowy wątek

Kto chwali dobrze funkcjonującą i sprawnie działającą maszynę, ten tak naprawdę chwali konstruktora; kto mówi o utworze, że jest genialny, tak naprawdę podziwia geniusz twórcy. Wydaje mi się, że podobnie jest z Maryją i Jej Stwórcą - gdy zachwycamy się Jej pięknem, chwalimy Boga, który wyróżnił Ją niebywałą łaską i dał nam za wzór. A ta obawa, żeby nie dać Maryi pierwszego miejsca, chyba rzec...
anusia · 28-02-2009 23:00

Reklamy Google