Sylwetki

13 sierpień 2014

Ks. Krzysztof Jeziorowski

0 komentarzy · 9979 czytań · Drukuj

Kapłan Niepokalanej

Kapłan, rycerz Niepokalanej, proboszcz i rekolekcjonista, pełen dobrego humoru i pomysłów ewangelizacyjnych – takim był ks. Krzysztof Jeziorowski.

Ks. Krzysztof JeziorowskiKs. Krzysztof Piotr Jeziorowski ur. 18 stycznia 1970 r. w Łazach. Święcenia kapłańskie otrzymał 25 maja 1996 r. z rąk abp. Stanisława Nowaka w bazylice archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie. Był asystentem kościelnym Rycerstwa Niepokalanej archidiecezji częstochowskiej, proboszczem i kustoszem sanktuarium pasyjno-maryjnego w Wąsoszu Górnym. Zmarł w Krakowie 2 czerwca 2014 r. w wieku 44 lat.

Ks. Krzysztof Jeziorowski jako motto posługi kapłańskiej przyjął słowa św. Maksymiliana: "Muszę być świętym jak największym". Odegrał ogromną rolę w propagowaniu Rycerstwa Niepokalanej. Jeszcze jako kleryk częstochowskiego seminarium bardzo blisko współpracował z br. Innocentym Wójcikiem w Niepokalanowie. Pomagał w turnusach rekolekcyjnych w Niepokalanowie Lasku.

Przygoda ze św. Maksymilianem zaczęła się w domu rodzinnym. Tak opowiadał o tym sam ks. Krzysztof:

Obrazek ze św. Maksymilianem wisiał nad moim łóżkiem, włożony w ramkę innego obrazu. Patrzyłem na tego Świętego i wzrastałem, to był mój pierwszy kontakt z nim, a przygoda z Rycerstwem Niepokalanej zaczęła się w częstochowskim Wyższym Seminarium Duchownym, które podczas moich studiów miało siedzibę w Krakowie. Kolega, który był w Rycerstwie, zachęcił, by do tego Rycerstwa wstąpić. Byłem wtedy na pierwszym roku seminarium. Rok później seminarium zostało przeniesione do Częstochowy.

Z wielkim wzruszeniem wspominał jedną z pierwszych akcji rycerskich w Zawierciu:

Ks. proboszcz zaprosił mnie w pierwszą niedzielę października 2004 r. Cały dzień głosiłem kazania. Natomiast do Rycerstwa zapisy były w tygodniu, 7 października, we wspomnienie Matki Bożej Różańcowej. Jest taki list św. Maksymiliana z 12 września 1924 r.: Do czytelnika "Rycerza Niepokalanej" z Zawiercia. I tam jest zdanie: "I Zawiercie dla Niepokalanej zdobyć trzeba..., modlitwą, dobrym przykładem i dobrocią, wielką słodyczą i dobrocią jako odblask dobroci Niepokalanej walczyć trzeba". Cytowałem ten list na każdej Mszy świętej, ukazując, że to tak, jakby sam św. Maksymilian przemawiał teraz do nas, mieszkańców Zawiercia. Ale najpierw – mówiłem – Matka Boża chce zdobyć ciebie, abyś się Jej oddał, aby Ona działała przez ciebie... Podczas Apelu Jasnogórskiego, w dniu przyjęcia do MI, proboszcz był bardzo zaskoczony, gdy zobaczył, że jest pełna bazylika ludzi, i pytał, czy przed północą skończymy. Wtedy zapisało się do Rycerstwa Niepokalanej prawie 900 osób, wraz z księdzem proboszczem i wikariuszami.

"Rycerz Niepokalanej nie musi przejmować się niepowodzeniami. Oddając się w ręce Maryi, może mieć pewność, że będzie Ona czynić cuda w jego życiu" – mawiał często ks. Krzysztof i opowiadał o tym, w jaki sposób przez medalik Niepokalanej wiele osób zostało uchronionych od śmierci. Sam ks. Krzysztof odczuł niezwykłe działanie tego medalika, gdy będąc w szpitalu, przeszedł bez szwanku cztery poważne operacje, trzymając w ręce znak oddania się Matce Bożej. Po niewytłumaczalnym po ludzku uzdrowieniu, którego doznał, wiedział, że całe swoje życie musi całkowicie poświęcić służbie Niepokalanej.

Cudowne Medaliki, poświęcone 3 czerwca 2014 r. w kaplicy przy Rue du Bac w Paryżu, mógł zabrać każdy z uczestników pogrzebu jako "testament duchowy zmarłego kapłana". On rozdawał ich tysiące. Zawsze też na wszelkie wyjazdy zabierał ze sobą egzemplarze "Rycerza Niepokalanej" i rozdawał tym, którzy chcieli. Powtarzał, że jak zewnętrznym znakiem rycerza jest Cudowny Medalik, tak lekturą każdego rycerza jest "Rycerz Niepokalanej", gdyż tam znajdują się zawsze aktualne treści. Podczas rekolekcji cytował wiele świadectw zawartych w "Rycerzu", gdyż – jak powtarzał – są one nie tylko cenną pomocą duszpasterską, ale i autentycznym przykładem działania Boga w życiu człowieka.

Ks. Jeziorowski był współpracownikiem mediów katolickich, zwłaszcza tygodnika katolickiego "Niedziela". Na antenie Katolickiego Radia Fiat prowadził audycję Pod rękę ze św. Maksymilianem, transmitowaną również na falach Radia Niepokalanów. Za ewangelizację przez media otrzymał w 2010 r. nagrodę redaktora naczelnego "Niedzieli" – medal "Mater Verbi".

Przez ostatnie 6 lat życia nie oszczędzał się. Prowadził wiele rekolekcji, spędzał godziny na pracy w duszpasterstwie. "To był gorliwy czciciel i rycerz Niepokalanej. Był on wielkim przyjacielem Matki Bożej, bardzo dużo uczynił dla kultu Matki Bożej Kalwaryjskiej w Wąsoszu. Ten gorliwy duszpasterz był też przyjacielem każdego człowieka" – mówił abp Stanisław Nowak.

Metropolita częstochowski abp Wacław Depo podczas ceremonii pogrzebowej przypomniał słowa św. Jana Pawła II, wypowiedziane podczas poświęcenia nowego budynku seminarium duchownego w Częstochowie, 15 sierpnia 1991 r.: "W szkole Maryi, która przewodniczy w wierze ludowi Bożemu, winni wzrastać kapłani na miarę zbliżającego się XXI w. Z całym radykalizmem właściwym postawie Maryi stojącej pod krzyżem winni oni głosić Ewangelię Jej Syna i świadczyć o niej życiem, wielkodusznie, bez najmniejszego kompromisu z duchem tego świata, czy też jakiegoś lęku". – Te słowa potwierdziły się w charyzmacie i posłudze ks. Krzysztofa – mówił abp Wacław i dodał, że "stał się on niezwykłym rycerzem i apostołem Niepokalanej".

Metropolita częstochowski przywołał także słowa, które wypowiedział zmarły kapłan na kilka dni przed swoją śmiercią: "Ofiaruję swoje cierpienie za Kościół częstochowski, za księdza arcybiskupa, za arcybiskupa seniora, osoby życia konsekrowanego. Będę się za wami wstawiał".

"Ks. Krzysztof do końca był szafarzem swojej śmierci. Był też radosnym, pomimo bólu i cierpienia, apostołem Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego" - podkreślił abp Depo.

Mszę świętą pogrzebową w Wąsoszu Górnym koncelebrowało ponad 200 kapłanów, przybyły też tysiące rycerzy Niepokalanej i innych przyjaciół ks. Krzysztofa z całej Polski.

Rycerz Niepokalanej 9/2014, s. 8

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Wspomóż nas

wesprzyj serwis

Sylwetki

  • Br. Innocenty Maria Wójcik
    Był wiernym uczniem św. Maksymiliana Marii Kolbego. Po jego śmierci wcielał w życie ideał Rycerstwa Niepokalanej. Wielu mówiło o nim: "To nie jest taki zwyczajny brat".
  • Ks. Franciszek Blachnicki
    "Oddanie się Niepokalanej, którego się nauczyłem od św. Maksymiliana, po łasce chrztu św. cenię sobie najwięcej". Ks. Franciszek przeżywał to i mówił: -"jakie wspaniałe dzieła można tworzyć na fundamencie jego nauki". I rozpoczął działać w duchu św. Maksymiliana.
  • O. Wenanty Katarzyniec
    Do zupełnego oderwania się od świata, a połączenia się z Chrystusem (na tym polega doskonałość) dojść można przez dobre spełnianie spraw codziennych. Gdyby bowiem doskonałość polegała na czynach wielkich nie moglibyśmy tak łatwo się udoskonalić, gdyż takie czyny są zbyt rzadkie. sługa Boży o. Wenanty Katarzyniec OFMConv
  • Przyjaciel św. Maksymiliana
    Święci też mają swych przyjaciół. Dla o. Maksymiliana Kolbego serdecznym przyjacielem był współbrat w Zakonie o. Wenanty Katarzyniec. Rocznica śmierci sługi Bożego o. Wenantego była okazją, by szczególnie modlić się i polecać działa założone przez św. Maksymiliana, a szczególnie "Rycerza Niepokalanej".

Ostatnio na forum

Najnowsze tematy
Najciekawsze tematy

Losowy wątek

Osobiście pociągają mnie żywi świadkowie. :) Może chcę zobaczyć świętego "na żywo", a nie tylko przez jego pisma. Dla mnie bardzo mocno oddziałują dwie postaci z wymienionych: św. Maksymilian - przez duchowość i całkowite oddanie (choć boję się tego sformułowania), wolę świętość bez wielkich słów; oraz Jan Paweł II - może dlatego, że większość mojego życia pokrywa się z jego pontyfikatem. O wła...
Agnus · 22-01-2009 17:30

Reklamy Google