Kazania maryjne

12 kwiecień 2012

Kana - tajemnica królewska Maryi

0 komentarzy · 11437 czytań · Drukuj

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: "Nie mają już wina". Jezus Jej odpowiedział: "Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina". Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie".

Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: "Napełnijcie stągwie wodą". I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: "Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu". Ci zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: "Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory".

Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. (J 2,1-11)

Można się zastanawiać, dlaczego właśnie ten fragment Ewangelii został wybrany, by rzucić światło na tajemnicę Matki i Królowej Polski, na znaczenie i charyzmat świętej góry tego narodu, tego miejsca płynących łask. Co Kościół chce nam dzisiaj przybliżyć przez ten fragment? Czego mamy się uczyć od naszej Matki i Królowej? Można się zdziwić: "Królowej? Jak to możliwe, że Ona jest Królową? Co ma do powiedzenia?...".

Maryja czuje potrzeby, sygnalizuje, ale "dostaje po głowie"... Robi jednak dalej wszystko, co możliwe, przygotowuje ludzi i wierzy dalej, chociaż na zewnątrz całe Jej działanie wygląda na bezskuteczne. Może jest już przyzwyczajona do tego, że Pan Jezus najpierw mówi "nie", a potem jednak spełnia prośby? Może Jego pierwsza reakcja nieraz była taka?

Maryja wie, że Jej prośba ma szczególną wagę. Wie też, że na końcu Jezus rozwiąże wszystko lepiej, warto Mu ufać, nawet jeżeli na początku są trudności. To jest Jej królewska tajemnica: zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Ufa sama - i wychowuje do zaufania Jezusowi. Nie przejmuje się tym, jak to na początku wygląda. Słucha Go i ufa dalej, nie pragnąc rozumieć wszystkiego. Tak Maryja przyczynia się do tego, że Jezus czyni początek swoich znaków i cudów - chyba wcześniej niż planował! Ale jeżeli Ona prosi, to jak mógłby odmówić i nie zrobić tego?

Po ludzku może nie za bardzo pasowało Jezusowi to, o co prosiła Maryja. Rozumiał jednak, że trzeba ratować sytuację. Dlatego ten dziwny rytuał - On jako gość zaczyna rządzić. Każe personelowi wykonać dodatkową pracę: wypełnić stągwie wodą, która już nie była potrzebna! Nie dość, że przyprowadził ze sobą tylu dodatkowych gości i z tego powodu powstał problem z tym, aby wszystkich ugościć, to teraz jeszcze zaczyna się rządzić! Tak to wyglądało w oczach tych, którzy jeszcze nie poznali Chrystusa głębiej i tak też doświadczyła tego Maryja - ale Ona wierzyła i to było istotne.

Na zewnątrz dziwnie wyglądało to "królowanie" Maryi! A jednak była Królową już wtedy, bo miała wpływ na własnego Syna. Wiedziała, jak podejść do Niego z prawdziwą pokorą - tak że rzeczywiście ratował sytuację na tym weselu. Ale była Królową dlatego, że dalej mówiła i mówi: Oto ja służebnica Pańska, dalej ufała bardziej Bogu niż samej sobie... To jest Jej sposób, aby być Królową i Matką.

Czego Pan Bóg chce teraz od nas w naszej "Kanie"? Co w tej chwili chce nam dać przez biedę, trudności, problemy tego kraju? Jaką rolę ma Maryja dzisiaj - w całym kraju, ale też w twojej rodzinie, w twojej parafii, w twojej wspólnocie, w twoim Domu Misyjnym, w twoim sercu? Ta obecność Maryi jest bardzo ważna! Ona uczy nas zaufania - i spokojnego działania. Nie tylko mówi: "Jezu, ufam Tobie" i pozostaje bezczynna, ale też działa, ryzykuje. Co Ona miała do powiedzenia w Kanie? A jednak po cichu działała. Przygotowała atmosferę, przygotowała serca - i bez tego może nic by nie wyszło. To była Jej rola wtedy, to jest Jej rola w całej historii i to jest Jej rola w twoim życiu. Dlatego ze wszystkimi problemami idziemy do Niej - aby uczyć się, co to znaczy pokora, co to znaczy zaufanie, co to znaczy współdziałanie z Chrystusem.

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się , żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Wspomóż nas

wesprzyj serwis

Kazania maryjne